Patrzysz na wiadomości wyszukane dla frazy: króciutkie wierszyki





Temat: Specjalne miejsce dla riversa
miejsce
nie dziwi mnie, ze ci, dla ktorych Luwr jest wyznacznikiem tzw. smaku, klasy,
jakosci - przeciwienstwo dostrzegaja w jarmarku.
jarmark, choc w swiadomosci wielu ludzi pozostanie synonimem kiczu, od dawna
jest duzo bardziej niepowtarzalny niz sklepowe i powszechne badziewie.
a do tego Luwr, juz od dawna, jest obszarem jarmarku.

sugerowalabym wesprzec sie raczej malarstwem w altamirze, by skontrastowac ze
wspolczesnym graffitti.

ale wtedy trzeba byloby raczej myslec o wolnosci i o pierwotnej potrzebie
ekspresji w tym ograniczajaco juz glupim ludzkim zamecie. Kamilka ogarnia? czy
dziecko pod stolem? czy tez prezentuje wlasnie gwizdek-kogutek-lub-kurka ze
swojego stoiska w sasiedztwie Luwru? oczywiscie wyobrazeniowo... oczywiscie...
nie sugeruje, ze Kamilka wystepuje w roli przekupki. Kamilka - nie watpie, ze
wolalaby byc Diego Velazqueza przyjaciolka, albo moze nim samym? ciekawe co
Kamilka najbardziej w Luwrze ceni? moze te cisze... ten szczegolny rodzaj ciszy
zmieszanej z napieciem, to przekonanie ludzi, ze obcuja z sacrum i juz im sie
nawet myli, czy swieckie ono, czy swiete.

(z gwizdkow jarmarcznych bardzo lubilam te, do ktorych nalewalo sie wode, a
ilosc wody zmieniala ich dzwiek).

kamila77 napisała:

> Proszę Cię bardzo, drogi rywersie, tutaj możesz pisac swoje listy, wiersze,
> opowiadania, tworczosc rymowana lub nie, krotkie formy prozatorskie oraz
> generalnie wszystko, co się w mrocznych tajnikach duszy twej subtelnej
> narodzi.
> Wątek powstal na specjalne zyczenie Wszystkich tych, ktorzy nie lubią
> jarmarcznych figurek w Luwrze.






Temat: debiut
trzy grosze
W mojej opinii odcinek drugi wyrwany jest jakoby z innej ksiazki, nie mowie ze
jest gorszy, ale ciezko zlapac nici powiazania pomiedzy tymi dwoma tekstami.
Moze powinnienes pisac wiersze, zamkniete krotkie formy?
Ponadto czesc 2 wg mnie stoi na nieco gorszym poziomie.
pozdrawiam
Mariola Zarebska - przynajmniej dopoki ktos mi nie powie, ze jestem kims innym,

ps cwicz duzo i ... sprawdz skrzynke.

ps2 Czy nie przeszkadza ci osobisty ton jakiego uzywam?





Temat: Komunikat Xurka
Xurek zalozyl watek poetycki i nakazal wpisywac tylko krotkie wesole
wierszyki. Wiec poplatany grek sie zapytowuje Xurka co one maja wspolnego z
poezja ? no i mam dylemat co z tym zrobic Xurku ? ale mysle ze to juz nie moj
problem tylko Xurka.

Nie uwazasz ze jestesmy beznadziejni
chodzimy po tym swiecie tam i z powrotem
nic nie robimy tylko zyjemy i zyjemy
jestesmy zbyt slabi by zmieniac
zmienic... powiedz jak zmienic ?
jak nie tylko byc i miec, ale chciec...
oto klucz do człowieczeństwa....
...chciec i moc...
tylko po co i tak nic nie zmienimy
ktos powiedział, ze swiat jest zly
bo ludzie boja sie uczuc....
prawda, ludzie boja sie chciec...
wiec pozostaje nam strach
przed życiem i strach przed śmiercią
jestesmy zawieszeni miedzy dwoma swiatami
które szarpią się o nasze istnienie
ja chcę wolności... takiej w którą nie wierze.




Temat: Pisanie i psychoterapia
Pisanie i psychoterapia
Od dłuższego czasu moim głównym sprzymierzeńcem w psychoterapii jest pisanie.
Piszę wiersze, felietony, krótkie formy literackiej najczęściej opowiadania.
Chciałabym jednak, aby ktoś to docenił. Może ktoś zna adres wydawnictwa, do
którego mogę przesłać moje formy? Chętnie podzielę sie także moimi
opowiadaniami...



Temat: świetne przedszkole ????????????
Cześć Mammamija,

Czy Twoje przedszkole należy do takich "intensywnych"??
Rozumiem, że tak. Czy masz może informacje jak dzieci te radzą sobie w
szkołach?. Słyszałam już różne opinie, także i takie, że pierwsze dwa lata
nauki jest OK, a potem te dzieci zaczynają się nudzić jak mopsy.

Myślę, że niewielki odsetek mam kieruje się modą posyłając swoje dzieci
do "akademii", choć napewno są i takie. Ale tak naprawdę trudno jest
znaleźć "złoty środek". Nie przestymulować ale i nie zaprzepaścić szansy, tym
bardziej, że to czyjeś życie w naszych rękach.

Moja córka chodzi do publicznego ale i tak ma moim zdaniem program bardzo
naładowany:
- 3xangielski
- 2xtańce
- 2xumuzykalnienie
A jest w I grupie i ma 2,9 lat.

Wprawdzie zajęcia są krótkie, dzieci się bawią ale tak jak napisałaś są ciągle
u innego "specjalisty". A jeszcze wychowawcy realizują swoje programy: - u nas
matematyka, ekologia - no i tradycyjnie wierszyki, piosenki, plastyka,
książeczki.

Ciągle się zastanawiam, czy moja córka ma tam czas sobie po prostu usiąść na
podłodze, porozmawiać, pogapić się na inne dzieci, "dać sobie luz", zjeść jakiś
owoc(w naszym przedszkolu stoją cały dzień dostępne na biurku nauczycielki).

Ale chyba mamy takie czasy, wszyscy żyjemy intensywnie, nasze dzieci też.

Pozdr
Grażka




Temat: Zapomniane książki dla dzieci
Karolko miła! No i cóż mam Ci odpowiedzieć? Może się ucieszysz ,bo
owszem,wiem , kto jest autorką "Doroty..." . To Wanda Borudzka . A ilustracje
wykonał sam mistrz Antoni Uniechowski . Pamiętam pierwsze spotkanie Doroty z
tajemniczą Czarnulą(chyba łuskającą groch) ,pamietam kota Dymka ( chyba tak
miał na imię ) ,pamiętam też wierszyk,którym próbowano dziewczynce
dokuczać :"Dorota spod płota ,podobna do kota".A poniewaz w tym czasie miałam
takie krótkie warkoczyki jak ona,a sama bohaterka bardzo mi sie podobała(wcale
nie bała się samotnej wędrówki)- to "na trzecie " imię- wybrałam sobie właśnie
to.Tę książkę dostała w prezencie moja starsza siostra i bardzo jest
prawdopodobne ,że wciąż ma ją w swoich zbiorach.
A wracając do "Rękopisu..."; którego kobolda darzyłaś największą sympatią? Bo
ja -Stukalskiego .Wiara w istnienie kogos takiego pomagała mi koić nocne
lęki ,spowodowane dziwnymi hałasami spoza ścian ...Pozdrawiam serdecznie.



Temat: polska jenzika byc pardzo troodna
spotów informacyjnych folderów media planu
Komisja Europejska /nr 33/:

"jaki jest termin składania ofert na realizację spotów informacyjnych, ulotek,
plakatów i folderów?"

w konstytucji Niemiec w art. 116 znajduje się zapis stanowiący o tym, że Polacy
urodzeni na dawnych terenach Rzeszy Niemieckiej, w granicach z roku 1937 są
obywatelami niemieckimi? Czy będzie to podane? Czy może wyjdą państwo z
tradycyjnego przekonania obozu politycznego, który pan minister Sławomir Wiatr
reprezentuje, że informacje muszą być krótkie i zwięzłe? Zapisałem sobie treść
ulotki informacyjnej z lat pięćdziesiątych na temat konieczności sojuszu ze
Związkiem Radzieckim, zacytuję ją: "Stalin naszą gwiazdą jest przewodnią, on
naszych marzeń górnych wzlot, on leninowski sztandar walki podjął, z nim
zwycięża ludu sierp i młot". Jest to rzeczywiście informacja krótka, zwięzła,
nie będąca formą agitacji. Jest to wierszyk z małego foldera na temat Związku
Radzieckiego

Założenia media planu są konkretnie rozpisane

zestresowany



Temat: Specjalne miejsce dla riversa
Specjalne miejsce dla riversa
Proszę Cię bardzo, drogi rywersie, tutaj możesz pisac swoje listy, wiersze,
opowiadania, tworczosc rymowana lub nie, krotkie formy prozatorskie oraz
generalnie wszystko, co się w mrocznych tajnikach duszy twej subtelnej
narodzi.
Wątek powstal na specjalne zyczenie Wszystkich tych, ktorzy nie lubią
jarmarcznych figurek w Luwrze.




Temat: oddam ubranka na 128 cm dla dziewczynki
oddam ubranka na 128 cm dla dziewczynki
voila.pl/pcvbi/ , dzinsy dł 70cm , getry niebieski dł 70c, . ocieplane flanelka spodnie w kratke dł 70cm , podkoszulek z krótkiem rekawkiem i wierszykiem ""Oto Mis ""dł od ramienia 43cm szerokośc 38cm Podkoszulek z długim rekawem , kolor piaskowy ma na przodzie plamki , żółtya bluza z kapturem szer pod pachami 48cm dzinsowa spodniczko_spodnie , zielone bawełniane krótkie spodenki , szalik , dwie pary rajstop po domu , białe skarpetki i króliczek pluszak . Ubrania są w dobrym stanie . Osobą chetna pokrywa koszty przesyłki 8,50 -koszt paczki zwykłej od 2 do 5 kg . Prosze o wczesniejsze przesłanie mi pieniązków na konto . Nie mogę wysłac za swoje pieniadze bo ich nie mam .




Temat: Becikowego nie będzie?? Becikowego niet??
Becikowego nie będzie?? Becikowego niet??
serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3651506.html
No wiecie co? Tu babę rozrywa, baba obywatela wypiera, baba ma żylaki,
przetokę pochwowo-odbytniczą, rozejście spojenia, nawał... i nawet tego
tauzena jej żałują???? fe, a fe!
A jeśli ktoś już zaszedł w ciążę, inspirowany WŁAŚNIE becikowym... to może
powinno mu się ono należeć? No przecież... prawo... i wstecz...

Ach, jak cudownie odkrywcze jest to stwierdzenie: "Nie zwiększyło liczby
narodzin." Nie zwiększyło liczby narodzin... nie zwiększyło.
Ach, zdanko krótkie, zdanko maleńkie, ziarenko piasku w klepsydrze zdrowego
rozsądku.

Owijam się w wiersze jak mumia w tkaniny,
aby przez wiecznośc drzemać.
Szukam rymu do szumu kaliny,
i nie ma.




Temat: Szukam współautorów książki Sztuka Życia
Szukam współautorów książki Sztuka Życia
Od grudnia zbieram materiały do książki Sztuka Życia, którą chciałabym
napisać razem z osobami mi nieznajomymi, które korzystają z Internetu albo z
ich znajomymi. Książka ma opowiadać albo przesyłać myśli związane z tym,
jak sobie radzić z życiem w dobrych i złych sytuacjach. Mam już kilku
współautorów; każda forma pisarska, każdy chętny bez względu na wiek, płeć,
wykształcenie itp. jest dla mnie interesujący. Wydanie książki poprzedzone
będzie wspólną decyzją o wydaniu. Mogą to być krótkie opowiadania, wiersze,
felietony itp.
Mój e-mail: gurycka@gazeta.pl
adres pocztowy: Poste Restante UP Filarecka 32 Warszawa
Dokładniejsze informacje o książce i na mój temat na stronie
www.naszemedia.com.pl/sztukazycia
Będę wdzięczna za sygnały zainteresowania.
Antonina Gurycka



Temat: Jorge Luis Borges... inaczej...
Jorge Luis Borges... inaczej...
Borges geniuszem (bardzo) krótkiej formy prozatorskiej był, jest i będzie!
Nikt nie ma wątpliwości?
[...]
Tak myślałem.

Jak traktować jednak poetycki dorobek Wielkiego Argentyńczyka? Potrzebne Mu
były do szczęścia te wierszyki czy nie? Wspominałem już, że poezji nie lubię
i nie rozumiem? Nie? Proszę łaskawie wybaczyć to drobne przeoczenie. Tak więc
za metaforami, epitetami i innymi porównaniami nie przepadam, a tu
bałwochwalcze uwielbienie Borgesowskiego świata wręcz zmusza do wkroczenia na
zdradliwy teren czystego natchnienia i matematycznej precyzji. Weźmy
takich "Spiskowców" - pisane prozą króciutkie impresje bardzo dobre (niektóre
świetne - choćby "Juan Lopez i John Word" czy opowiadanko tytułowe), ale jak
ocenić poetyckie ambicje ślepego geniusza?
Kto mi pomoże?

adas




Temat: katolicki smrodek
dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział*.
Babie odpowiadam - nie, nie słodkopierdzące, w każdym razie niekoniecznie, i
wyjaśniam: nie potrzebuję dla nazbyt religijnych dzieci, które należy od wiary
odwieść, tylko do pracy.
interesują mnie formy krótkie.
nie chodzi o to, żeby utwór był o "tematyce religijnej", tylko o bogobojne
przesłanie.
sama wymyśliłam przez noc niektóre rzeczy z "na skalnym podhalu" i opowiadanie
prusa "sen". i takich poszukuję więcej.
w jachowiczu są jakieś dewocyjne wierszyki, czy same o dobrym mieszczańskim
lifestyle?

*nie mam tu bynajmniej na myśli wzięcia udziału w znaczeniu Boyo-Żeleńskim :-)



Temat: Czat to swiat basni
rivers napisał:
> Kocham Anie. Dostalem kosza od Basi. Uwiodlem, poczym porzucilem, Celine.
> Danka kocha sie we mnie bez wzajemnosci. Ewa juz za mna nie teskni.

rivers!
to wyżyny niewdzięczności nie wspomnieć choćby słowem o kamie
przypominam zatem: kama założyła kiedyś dla ciebie specjalne miejsce na forum,
abyś mógł tam "pisac swoje listy, wiersze, opowiadania, tworczosc rymowana lub
nie, krotkie formy prozatorskie oraz generalnie wszystko, co się w mrocznych
tajnikach duszy twej subtelnej narodzi".
jak mogłeś pominąć kamę?

pisi. z ostatniej chwili: Agencja Wszystkie Kocurki Świata uprzejmie informuje,
że kama się odkochała, bo nareszcie zauważyła, że rivers jest puszczalski




Temat: Oscar Wilde - kto czyta?!
Ja czytam
...chociaż prawdę powiedziawszy wolę jego aforyzmy: krótkie, celne i bardzo
dowcipne! Natomiast ciężej strawna jest dla mnie jego proza (może przez polskie
tłumaczenie, w oryginale czyta się je łatwiej) i wiersze, może ze względu na
długaśne zdania. A uwielbiam go za opisy.




Temat: FITNESS CLUB "Zdrofit" w Legionowie
25 listopada - aktualizacja
Scenariusz całej imprezy andrzejkowej
D.H. Maxim
25 listopada 2006

10:00 – 12:00 – muzyka mechaniczna (informacje o atrakcjach w ciągu dnia-
zajawki).

12:00 – 12:10 – rozpoczęcie imprezy, informacje o programie, konkursach i
nagrodach

12:10 –12.30.– pokaz bielizny

12.30 – 13.30 -koło fortuny, wróżby, muzyka ,konkursy sceniczne

13:30 – 14:00 – pokaz kolekcji zimowej

14:00 - 14.20 -pokaz tańca 1

14:20 – 14:40 – pokaz aerobiku 1

14:40 – 15:00 – pokaz stylizacji 1

15:00 – 15:20 – suche regaty dla dzieci

15:20 – 15:40 – pokaz aerobiku 2

15:40 – 16:00 – pokaz tańca 2

16:00 – 16:20 – pokaz stylizacji 2

16:20 – 17:00 – suche regaty dla dorosłych

17:00 – 17:20 – pokaz aerobiku 3

17.20-18.00 - koło fortuny, wróżby, muzyka ,konkursy sceniczne

18:00 – licytacja paragonów, zakończenie imprezy

Malowanie twarzy od 12:00 do 18:00
W przerwach krótkie, 5-minutowe konkursy dla dzieci (piosenki, wierszyki,
wiedza ogólna, sprawność, zręczność)




Temat: PRZEDSZKOLE TĘCZOWY OGRÓD
znajomi polecali to przedszkole. Ja poszłam z córką na sobotnie zajęcia
adaptacyjne w październiku, prowadziły je Panie, które mają zajmować się
najmłodszą grupą od września. Moje spostrzeżenia: generalnie podczas tych zajęć
(a byłam dwukrotnie) Panie nie zajmowały się za bardzo dziećmi, Pani
przeczytała 6 wersowy wierszyk z kartki (moim zdaniem był prosty i powinna go
będąc przedszkolanką znać, nie nawiązała bliższego kontaktu z moim dzieckiem,
poza tym była ubrana w bardzo krótkie biodrówki i krótką bluzkę (za każdym
razem gdy kucała było jej widać pośladki. Ja jestem na nie i swojej córki tam
nie poślę, chyba że inne Panie będą zajmować się najmłodszą grupą. Moją opinię
podziela również koleżanka, która również szuka przedszkola dla swojego dziecka.



Temat: prawo-leworęczny??
leigh4 -bardzo ci dziękuje o to mi właśnie chodziło a zostałam
skrzyczana ze mam ambicje zeby dziecko pięknie rysowało itp. Kiedy
oglądam prace dzieci z grupy przedszkolnej synka widzę ze jego prace
są inne-nigdy nie namalował niczego tylko wszystko zamalowywuje a
praca własna to tez zamalowana kartka. Tu nie chodzi tylko o
malowanie-tak jak powiedziałam znam młodsze dzieci które juz dawno
robią wszystko lewą ręka.Czy moze na to miec wpływ ze nie raczkował-
jezdził na pupie, a zaczął chodzić jak miał 17 m-cy? Jest bardzo
madrym chłopcem -pieknie opowiada, ma bardzo bogate słownictwo, ale
ma kłopoty z pamięcią. Piosenki, wierszyki opowiada co jest treścią,
ale nie recytuje-nawet króciutkich przedszkolnych. Nigdy nie
powtórzył nawet 2 zdaniowej rymowanki tylko zarys dodajac inne
wyrazy.Wiem ze każde dziecko rozwija sie inaczej ale nie wiem co
dalej. Leigh4 a co to za cwiczenia? Czy mogę kupić gdzieś
książeczki.Jeszcze raz dziękuję



Temat: do xemu
My będziemy na zajęciach od 11-12.00, wt, czw
W HD było po prostu nudno, parę wierszyków i piosenek i już.
W Gamma Bell malują, kleją, wycinają, tańczą, panie grają na gitarze, oglądają,
krótkie bajeczki, cały czas się coś dzieje. Do tego dwie duże kolorowe sale -
podczas zajęć przechodzili z jednej do drugiej.




Temat: Kultur Grenzenlos
Kultur Grenzenlos
Hallo,

wie sind ein neu gegründeter Verein aus Berlin mit dem Motto
Kunst Grenzenlos.
Wir wollen Europäische Kunstprojekte fördern, unterstützen und selbst
durchführen.
Sprachbarrieren lassen mit Kunst überwinden!!
Wer hat Interesse an einer Zusammenarbeit aus den Bereichen Fotografie,
Malerei, Tanz, Musik, Grafik.
Mehr Information gibt es unter
www.gom-together.degschwab@gom-together.de
Beste Grüße
Gerhard Schwab

Beispiel

Projekt 3

Słyszeć Widzieć Rozumieć

Krótkie historie, wiersze po niemiecku i po polsku będą ilustrowane przez
malarzy obu krajów.

Chcemy dać widzowi możliwość zrozumienia usłyszanego przez obrazy i własną
fantazje.

Czytanie odbywać będzie się w Polsce i w Niemczech dwujęzycznie.

W ramach cztero urządzeń na rok, podzielonych na roczniki artystek i
artystów, będziemy początkować w Polsce i w Niemczech.

Tematem dla wszystkich artystów jest BEZ GRANICZNIE

Młode warzywo 15 Lat 20 Lat

Młodzieńcze lata 21 Lat 37 Lat

Zdrowy jak rzepa dzięki lekarzowi 38 Lat 55 Lat

Stary wyga 56 Lat 150 Lat

Lista uczestników




Temat: KRÓTKIE WIERSZYKI NA DZIEN BABCI I DZIADKA ZNACIE?
KRÓTKIE WIERSZYKI NA DZIEN BABCI I DZIADKA ZNACIE?
no wlasnie jesli ktoras z was ma i moze sie podzielic bede wdzieczna



Temat: KRÓTKIE WIERSZYKI NA DZIEN BABCI I DZIADKA ZNACIE?
Krótkie wierszyki na Dzień Babci i Dziadka -znacie
Bardzo proszę o wyłącznie Capslocka - nie krzyczymy na siebie bez potrzeby



Temat: Niemieckie krotkie wiersze milosne...zna ktos?
Niemieckie krotkie wiersze milosne...zna ktos?
jw.



Temat: bardzo fajna ksiązka z wierszykami
bardzo fajna ksiązka z wierszykami
dzisiaj wypożyczyłam sobie z biblioteki bardzo fajną książkę z wierszykami
dla dzieci pt. Antologia poezji dziecięcej. Są tam rózne wierszyki, krótkie i
te dłuższe, jak będę na czasie to prześlę te najciekawsze.

Aga



Temat: Zaczynam dzień od kawy część V :)
Trochę nam się wiersze za krótkie zrobiły, trzeba więcej miejsca na kawę :)



Temat: Piosenka o żyrafie - kto zna ?
Bardzo dziękuję Moja córcia też ją uwielbia. A możesz
podpowiedzieć jeszcze jakieś krótkie wierszyki na ćwiczenie wymowy ?



Temat: Alfabet z obrazkami - Nowa Era - szukam...
Ja juz mam w domku - bardzo fajne...
Ja kupiłam z mysla o moim 17 miesieczniaku żeby mu pokazywac literki i czytac
krótkie wierszyki o nich, ale myslę, że tak w sumie to książka dla szerokiej
gamy dziecięcych odbiorców a szczególnie pomocna chyba w zerówce ;-)




Temat: Przyjaciel to...(test wyboru)
Krotkie wierszyki :

Nie ten co z Tobą tańczy,
Nie ten co z Tobą się śmieje,
Lecz ten co z Tobą cierpi
Jest Twoim przyjacielem.




Temat: Poleccie jakies audiobooki dla prawie trzylatki
Poleccie jakies audiobooki dla prawie trzylatki
Najlepiej dostępne w sieci. Żebym mogła sobie ściągnąć, nagrać na płytę i
puszczać córce. No i dostosowane do wieku dziecka. Wydaje mi się, ze najlepsze
będą krótkie wierszyki, nie długie baśnie.




Temat: Skrzaty - szukam piosenki lub wierszyka
Skrzaty - szukam piosenki lub wierszyka
Bardzo pilna sprawa dla mnie.
Może zna ktoś jakąs pioseneczkę lub niedługi wierszyk o skrzatach lub leśnych
skrzatach?
Wystarczy nawet cos króciutkiego

Sylwia




Temat: Wierszyki dla 2 latka?
Wierszyki dla 2 latka?
Nie wydumane, tylko raczej proste, krotkie formy.
Tuwim, Brzechwa i co jeszcze?




Temat: dobra ksiazka dla dziecka
> Moja corka ma 4 lata i lubi bajki najchetniej zeby byly krotkie i o
dziewczynka
> ch wiersze

Naprawde polecam wierszyki Doroty Gellner, spełniaja te kryteria.



Temat: ale fajowy zbieg okoloiczności
slo-onko napisała:
> siedzi misiu na kanapie
> i tak sobie w uchu drapie
> co wydrapie to zajada
> jaka pyszna czekolada
...do przedszkola z takim wierszykiem...
...Slo zawiąż kucyki wskocz w krótkie majtki...
...i do piaskownicy...



Temat: Zieje pustką na forum...
moze chcesz link do kapitalnych tekstow?
zreszta ciekawe czy bys tez tak powiedziala
ze kapitalne? chcesz?
krotkie sa raczej wiersze
ale moze znasz juz Wirtualna Galeria
ja niedawno odkrylem
i jest tam jedna pani
kapitalna
bo reszta - ze zmiluj sie



Temat: Już niedługo wpis nr 1000!
trzeba zalożyć wątek - ulubionych wierszy, lubie wiersze i czasmi czytam je

krótkie piękne rymowanki - mam wspaniałe i jeszcze nie drukowane :)



Temat: XXIV L.O. im. C.K. Norwida !!!
Jest dobrze.....:)
Piotrek - dzieki za wierszyk.Ty sie, bracie marnujesz - na Mickiewicza trza sie
bylo ksztalcic normalnie :).
A powazniej - hurrrraaaaa!!!!! Jade na lodke - na krociutko,bo na dwa dni
raptem,ale lepszy rydz niz nic.

Milego weekendu jeszcze raz



Temat: droga kropko....
musza byc takie krociutkie linijki - to forum nie jest przystosowane do jezyka
hebrajskiego stad trudnosci w pisaniu - czytaj od prawej do lewej jak wierszyk
w takim razie... :) nie wiem dlaczego linie zalamuja sie po kilku znakach

Nehemiasz



Temat: "Entliczek pętliczek
wgrawony twoje wiersze sa jak akt hijeny krotkie wysil sie troszke



Temat: www.karolgwozdz.eu
taka ładna ta stronka nawet z wierszykami
ja tak za poezją to nie przepadam,
ale chętnie nowelki czytuje,
bo krótkie jak filmiki na YouTube



Temat: a co czytacie swoim dzieciom?
-Żwirek i Muchomorek
-Koziołek Matołek
-Krecik
-wiersze Tuwima
-różne krótkie bajki




Temat: Jarosław Trześniewski- Kwiecień
Wiersze, owszem, niespecjalne, ale parę jest niezłych. Taki króciutki chociażby:

Musi być ktoś

Musi być ktoś, kogo nie znam, ale kto zawładnął
Mną, moim życiem, śmiercią; tą kartką




Temat: powitanie
powitanie
witam wszystkich..pieknie dygam ..a i jeszcze wierszyk miał byc..mam nadzieje
,ze taki króciutki wystarczy:wielu ludzi o tym marzy,aby wcale nie miec twarzy..



Temat: Jakie bajki?
potwierdzam krótkie rymowane wierszyki



Temat: Abecadlik czyli...
Ja czytam "Abecadlik" z dwulatkami. Wierszyki na tyle krótkie i zabawne, że
słuchają bez zniecierpliwienia. No i jest na co popatrzeć. Na razie naszym
faworytem jest hultaj Henio :-)



Temat: wierszyki o zwierzątkach
Cześć.
Po pierwsze, jeśli chodzi o krótkie wierszyki o zwierzątach, najlepsze sa te
Brzechwy. Oto link:
www.gajdaw.pl/wiersze/jan_brzechwa/zoo.html
Po drugie, minusem tamtych jest to, że nie ma o domowych. Do zwierząt na
wiejskim podwórku można wykorzystać "Kwokę" Brzechwy.
Po trzecie: Mam w domu cykl małych książeczek z twardymi kartkami o zwierzętach
wydany przez Wilgę. Poezja może nie najwyższych lotów, ale za to krótko i o
wszystkim:

Zwierząta na wsi:

KONIK głowę lekko skłonił,
kopytkami dźwięcznie dzwoni.

KROWA w łaty czarno-białe
mleko daje doskonałe

INDYK barwne pióra stroszy
swym gulgotem innych płoszy

KOGUT pieje, gdacze KURKA
słychać ich na pół podwórka

Powolutku KACZKA drepce,
może napić się, gdy zechce

ŚWINKA cała jest różowa
zaraz się w chlewiku schowa

OWCA nosi gęste futro
będzie z niego wełna jutro

Młoda KOZA wszystko zjada
miotła też jej odpowiada

KOT wciąż biega za myszami
wróble łapie też czasami.

Gospodarstwa PIES pilnuje
na obcego poszczekuje.

Zwierząta w Domu

ZŁOTA RYBKA pływa szybko
chętnie bym popłynął z rybką

KRÓLIK zjadłby coś na deser
kto marchewkę mu przyniesie?

Ten KANAREK z dużym wdziękiem
śpiewa ptasią swą piosenkę

A PAPUZKI w klatce siedzą
chetnie ci coś opowiedzą

CHOMIK ziarna chomikuje
każde bardzo mu smakuje

TEn ŻÓŁW nigdzie się nie spieszy
liść sałaty go ucieszy

PPIESEK w domu głośno szczeka
To znak, że na spacer czeka

KOTEK mleko z miski pije
a języczkiem łapki myje

MORSKA ŚWINKA - gość z daleka
gdy ją głaszczesz, nie ucieka

MAŁPKA ze swych figli znana
bardzo chętnie zje banana

MAM jeszcze z tej serii: Zwirzęta mórz i oceanów, Zwierzęta w lesie i
Zwierzęta świata.
Jesli odpowiada Ci repertuar tego rodzaju, daj znać, a wyślę Ci innym razem.
Dzisiaj już muszę wracać do sprzątania.

Pozdrawiam
Ania



Temat: Dlaczego muszę wrzeszczeć?????????
Ja muszę oszczędzac gardło, wiec staram się nie krzyczec , niestety różnie to
wychodzi .... jak już to... boje się że sąsiedzi "tyrkną" na niebieską linię;-
)))
Akurat w kwiestii posłuchu stosuje zawodowe sposoby: umowy i do wszystkiego
wierszyki: wierszyk jest do sprzątania, do szykowania się na spacer, do obiadu
nie zapraszam w trakcie zabawy lub podsłuchuje i proponuję np popołudniową
drzemkę dla lali, przerwę jak w meczu, czerwone światło na skrzyżowaniu.
Konsekwentnie trzymam się tego co powiem i umów. Półtora roku temu Ala
postanowiła że zjadamy słodycze tylko w sobotę, ja dołozyłam święta. Pierwsze
dwa m-ce były koszmarne (ciagłe kłótnie i przypominanie- równiez z babciami)
teraz juz wystarczy hasło: kupię w sobotę. "Nie" staram się zmieniać na "tak" w
myśl zasady: mamo moge cukierka?? zamiast: nie bo dziś sroda, mówię: tak słońce
nawet dwa ale w sobotę - koniec dyskusji. Moje dzieci wiedzą że POWIEDZIAŁAM.
Konsekwencja to połowa sukcesu, ale notorycznie łamię ją wieczorem ((((.
Jestem tak padnięta że nie chce mi się często za nimi gonić- 1/3 wieczorów to
lądowanie w łózku przed 21. Za to jak Maciej wyłazi po 30 razy to ja te 30 razy
odnosze , nie raz nie zdazy przejśc przez przedpokó, nie jestem z kamienia- za
15 już odmawiam w duchu "zdrowaśki" .
Piosenka na sprzatanie
"Grzeczne dziecko po zabawie
bałaganu nie zostawi
lalki na półkę,
klocki do szafki
i sprzatnięte już zabawki" - to z jedyneczki - dość czesto spiewaja , melodia
prosta.
Na spacerki układam zwykle na biezaco , zalezy od pogody, miejsca gdzie się
wybieramy, sa krótkie i bardzo infantylne ale takie lubią dzieci
"Ida idą dzieci, słoneczko świeci,
piasek mokry czeka, woła Was z daleka" - ot głupotki, najpierw będą sie dziwić,
smiac potem same powymyślają.
Proszę nie uogólniać: są dni kiedy nie mam ochoty się nawet odezwac ( a jak
się odzywam to tylko krzykiem buuu




Temat: ORGANIZACJA!!!!
[ot]Dewota i inne Deawoo
roberttak napisał:

> roweroraffi napisał:
> > * Dewota - potocznie auto marki Daewoo... czyli Tico, Nexia, Espero, Lano
> s,
> > Leganza, Nubira, Matiz, a także polonez z roku '97 i późniejszego :-)
>
> EEEEEJJJJJ!!!!

Co, Kolega jest fanem marki? Czy posiadaczem? Nie dołuj się, wszak ja od
fabryki mam tylko 1,5km, kiedyś śmigałem Polonezem (stare dzieje), a
sympatykiem FSO jestem do dziś... co nie zmiania faktu, że Dewota, to Dewota, a
i poszczególne modele dorobiły się własnych ksyw w przeciągu lat:

-Warszawa M20 - garbuska
-Syrena - skarpeta, syrenka, łapacz kur (modele z 'odwrotnie' otwieranymi
drzwiami)
-Fiat 125p - Duży Fiat
-Polonez - Poldek, Padaka, Poldolot
-Nexia - Kadett (w końcu od niego pochodzi)
-Espero - Ascona (podwozie jest z tego opla), niedorobiona Xsara (to nadwozie
ponoć bertone pierwotnie projektował włąśnie dla Citroena, a dopiero potem
przystosowano je do Espero, bo Citroen go nie chciał)
-Tico - Marutti, Kwadrat
-Matiz - Żaba, Jajko
-Lanos - Laluś
-Nubira - tutaj ksyw nie znam ;-)
-Leganza - też nie znam...

Skrót FSO też różnie odczytywano w różnych czasach:

Fabryka Samochodów Omawianych - to w czasach gdy przez blisko dekadę próbowano
znaleźćinwestora strategicznego
Fabryka Samych Osłów - tak zwykł mawiać nie żyjący już niestety mój dobry
znajomy, pracownik Tłoczni, a później Spawalni w FSO.

Były też zgryźliwe żarty na samą fabrykę, jak i na poszczególne modele...

Śmiano się np, że Polonezy rdzwieją jeszcze zanim blacha na nie z huty
wyjedzie. Z resztą o rdzy jest najwięcej dowcipów o Polskich autach. np:

"Poloneza czas zacząć" - rzekła rdza do rdzy ;-)

Znane mi też są krótkie "wierszyki" w stylu: "Jazda Tico to ryzyko", "Nubira -
auto tylko dla świra" ;-)

Albo dowcipy o jakości montażu aut w FSO:




Temat: 9m-czny złośnik,tyran...
Mnie sie wydaje, że Kubuś jest normalnym dzieckiem... To przyklejenie do
Ciebie to tzw. lęk ósmego miesiąca, dziecko już orientuje sie co i jak, a
kiedy mama znika mu z oczu, odbiera to jak rozstanie na zawsze...

Jedzenie... Dzieci "cycusiowe" często tak mają... A jak u niego z wagą? Jeżeli
u starszych dzieci cycuś wypiera całkowicie resztę diety, powoli trzeba go
ograniczać, ale nie piszesz, czy Kuba w ogóle wypina się na jedzenie, czy
tylko ma takie dni... Zrobiłabym mu przy okazji morfologię i nie przejmowała
się więcej.

To niechętne siedzenie w wózku, zasypianie przy mamie... Są takie absorbujące
dzieci. Ale to nie żadna patologia, taki urok. I chyba trzeba mu to dać.
Niemowlak ma prawo do usypiania zawsze przy bliskiej osobie, w ten sam sposób.

Wiesz co, też mam takiego Kubusia, dwa miesiące starszego. Podobno są dzieci
siedzące godzinę na podłodze wśród zabawek, na spacerze oglądające świat z
wózeczka albo śpiące. Mnie się takie nie trafiły )) (to już drugie).Non stop
bieganie z lub za nim, czytanie, noszenie na rękach itp. Ten typ tak ma i już.
Przy pierwszym dziecku byłam przerażona, teraz przywykłam... Nie możemy
ograniczać ciekawości świata naszych berbeciów. Skoro mamy żądnych przeżyć
małych eksplorerów, a nie nieruchawe kluchy, trzeba za nimi kłusem ))

Rozumiem Twoje zmęczenie i rozgoryczenie. Zapewnij sobie kogoś do zmiany od
czasu do czasu i pamiętaj, że w rozwoju dziecka wszystko tak szybciutko się
zmienia... I że dziecko nie robi niczego Ci na złość. I nie wychowasz tyrana,
nie bój się. Staraj się tak o nim nie myśleć. Pomyśl, że pcha go do przodu
ciekawość świata. Teraz przed Wami trudny okres, pierwsze kroczki, ciągłe
pilnowanie wszędobylskiego malucha. Ale to minie i wkroczycie...w bunt
dwulatka ))

Co do treningu zasypiania - jestem całą duszą przeciw. Taki maluszek ma prawo
do naszej bliskości i bezpiecznego, pełnego miłości wprowadzania w sen przez
kochających rodziców. On tego potrzebuje po prostu fizjologicznie.

Na koniec konkretna rada. Myślę, że takim żywym sreberkom przyda się trening
skupiania uwagi - tzn. twoja pomoc w zainteresowaniu sie czymś dłużej.
Oglądajcie razem książeczki, próbuj czytać rytmiczne, krótkie wierszyki
(nieoceniony Brzechwa), baw sie z Kubusiem w np. wkładanie i wyjmowanie
klocków z pudełka, turlanie piłeczki od Ciebie do niego, zabawy typu warzyła
sroczka kaszkę , lampa-nos itp. Objaśniaj, co robicie, łagodnym i prostym
komentarzem. Nie licz, że go zajmiesz na kwadrans - parę minut będzie sukcesem.

Życze wytrwałości i powodzenia - mama Kubusia



Temat: książki stymulujące mowę
Hej, Flurciu.

Co to znaczy, że Twoja córka jest zdolna ale leniwa? Zakładam, że chodzi o to,
że umie budować wypowiedzi na poziomie wieku (norma jest dość szeroka - od
prostych dwuwyrazowych wypowiedzi po bardziej skomplikowane wywody)ale jej się
nie chce za dużo mówić. I zakładam też, że jej niechęć do mówienia nie wynika z
jakichś problemów z aparatem artykulacyjnym (za krótkie wędzidełko języka,
obniżone napięcie mięśni ust itd.). To na pewno sprawdził logopeda. Czasem
niechęć do "mówienia" wynika z niewielkiej wady słuchu.
Jeśli wszystko jest ok to wydaje mi się, że możesz wykorzystać większość
książeczek polecanych dla dwulatków (było tu wiele wątków). Mają one dość mało
tekstu a za to duzo mówiące ilustracje. Można opisywać, co to jest, kto co robi
i jaki jest. Na początku możesz opuścić tekst a książeczki przydadzą się na
potem, gdy już córeczkę wciągnie czytanie. Jest też przecież wiele książek,
które zawierają tylko obrazki - poczynając od prostych rozkładanek, gdzie jest
jeden obrazek na stronce, przez takie, gdzie jest na stronie więcej pojedynczych
obiektów,po te, gdzie jest na jednej stronie mnóstwo drobnych elementów.
Wszystko zależy od tego, co lubi twoja córeczka.
I oczywiście wierszyki. Jesli twoja córeczka nie lubi przesiadywania z
książeczkami - możesz jej te wierszyki recytować z pamięci przy różnych
okazjach. Fajne są też wszystkie rysowane wierszyki - mówisz wierszyk i rysujesz
odpowiedni element - oraz zabawy paluszkowe, czyli wierszyk+różne ruchy rąk. Nie
mam czasu teraz szukać ale jeśli jesteś zainteresowana to poszukam odpowiednich
pozycji.
Dzieci dość chętnie bawią się, jak pisała Bea, czyli dokańczają wersy. A od tego
już tylko krok do samodzielnych "recytacji".

Pozdrawiam




Temat: czytać rocznemu dziecku?
marianna72 napisała:

> Ja tam uwazam .ze czytanie rocznemu dziecku nie jest takim znowu absurdem.
> Mojemu malemu zaczelismy czytac kiedy mial 6 miesiecy pewnie ze niewiele
> rozumial ale cala czynnosc byla dla niego interesujaca .Ma mnostwo ksiazeczek
> tych na grubej tekturce z wierszykami Tuwima ,Brzechwy itp .ksiazeczki te
leza
> w miejscu dla niego dostepnym i kilkakrotnie w ciagu dnia przychodzi do nas i
> przynosi je nam abysmy mu poczytali pewnie ze nudzi sie po 5 minutach i idzie
> po nastepna . pozniej znowu po nastepna i tak dalej. Ale wiem .ze nas slucha
bo
>
> potrafi rozroznic kolejne ksiazeczki Gdy zaczynam recytowc" na straganie "
> przynosi na straganie , gdy zaczynam recyrtowac Pan kotek byl chory "
przynosi
> kotka. Oczywiscie nie ma co liczyc .ze bedzie on siedzial przy ksiazce tak
jak
> starsze dziecko i sluchal uwaznie opowiadania . ale mysle ze wspolne
ogladanie
> obrazkow i mowienie prostych wierszykow swietnie cwicza pamiec i zmysl
> obserwaci u takiego malucha .Myj maly ma 14 miesiecy Pozdrowienia

Całkowicie zgadzam się z tym. Swojemu Tośkowi zacząłem regularnie czytać gdy
miał 6-7 miesięcy. Czytałem mu głównie wierszyki Brzechwy i Tuwima (hitem była
Lokomotywa z onomatopejami w roli głównej ). Gdy miał rok, bez problemu
potrafił skupić się 20-30 minut na czytaniu książeczek. Nie twierdzę, że
wszystko rozumiał, ale bardzo interesowały go zarówno obrazki, jak i tembr
głosu lektora Teraz ma 23 miesiące i jest jedna rzecz, która go nie
nudzi...książeczki. Gdy ma zły humor zawsze łatwo poprawić mu go czytaniem.
Coraz rzadziej są to wierszyki-rymowanki, a coraz częściej krótkie opowiadania
w stylu: jak to miś pojechał na wycieczkę w góry itp.
Uważam, że absolutnie należy czytać, czytać i czytać!!!!



Temat: W obronie gunder studies
Więc masz na imię... Jasiu?
tad9 napisał:

> >Primo - tekst jest zbyt krótki (a więc, niejako nieliteracki).
>
> A więc długość tekstu gra aż tak dużą rolę? Czy nie uważasz, że mogą istnieć
> teksty długie i płytkie, oraz krótkie ale głębokie?

Oczywiście, że nie gra to większej roli - ale często jest to dość istotne.
Uważam, że mamy sporo tekstów odpowiednio - długich i płytkich oraz krótkich i
głębokich. Nie zmnienia to jednak niczego w tym, o czym pisałam wcześniej.

> >Secundo - "uwarunkowania zewnetrzne"
> > i "intencje autora" odrzuca się przy interpretacjach tekstów literackich
> (po
> > których widać, że są literackie), a nie w przypadku tego czegoś, co tu
> > zaprezentowałeś.
>
> Zwracam uwagę, że jeden z przedstawionych przeze mnie tekstów BYŁ literacki,
co
>
> wyraźnie zaznaczyłem. Wracając do długości - o ile mnie pamięć nie myli, w
> książce "Karoca z dyni" Kinga Dunin, na kilku stronach analizuje wiersz pióra
> bodajże K. Vargi, który to wiersz brzmi: "Mam foki w nosie". Jak to się ma do
> tego wszystkiego co pisałaś? Czyżby sama Wielka Kinga popadła w błąd?

A nie robi tego sensownie? Czy to, co Wielka Kinga pisze, nie jest cenne?
Cenniejsze niż to, co popełnia na papierze Krzysiu (i Alberta...)?
(Czy Ty przypadkiem, nie jesteś jakimś niewyżytym profesorkiem, który podle
udaje, że się nie zna na teorii literatury itp.?)

> >Gdybyś przedstawił dwa wiersze, albo jakiś zgrabny poemacik i
> > fragment prozy - to byłoby co innego. A tak, wyszła Ci jakaś quizowa
> > megafarsa.
>
> Przedstawiłem dwa wiersze! Jeden, zatutułowany "Światło" podpisany przez
> Albertę Einsteinowską, i drugi - anonimowy - który opisałem jako wzięty z
> tomiku awangardowej poetki. Wiersze - to prawda - różnią się, ale z drugiej
> strony, są mocno podobne. Czy nie uważasz, że interpretacja wiersza "Światło"
> nie mogłaby zostać dopasowana i do drugiego z wierszy?

Do drugiego (takiego samego) wiersza - tak. Nie do ustnej odpowiedzi uczennicy
w klasie!




Temat: Zapomniane książki dla dzieci
Re : Do Trzewika,Arweny i innych...
Witam Was,drogie pokrewne dusze ! Podaję informacje uzupełniajace :
- dla "Trzewika ",ktorego wczorajszy post wskoczył miedzy wypowiedzi z 21.03.
"O dzielnym marynarzyku";- Jadwiga Korczakowska (to o przygodach marynarza
Tiki ,ulubionej zabawki małego Tomka)
"Tygrys o dobrym sercu" -Czesław Janczarski (baśn dawno nie wznawiana )
Do pozostałych Forumowiczów :
"Klucze do Jelenia " -Wanda Chotomska ,autor ilustracji to Gabriel Rechowicz
(ja go pamiętam przede wszystkim jako ilustratora ksiażek "Kajtuś czarodziej"
Janusza Korczaka i "Wielka,większa i największa " Jerzego Broszkiewicza)
-"Baśnie księżycowe " to wybór basni Wandy Markowskiej i Anny Milskiej (
znakomite są tez opracowane przez nie wybory "Baśnie narodów Związku
Radzieckiego" ,"Baśnie z czterech stron świata" i "Basnie z dalekich mórz i
oceanów"
"Stary koń ..." - nie znam tego w ogóle. Kto jest autorem? Chętnie
przeczytałabym tę ksiazkę (tym bardziej ,że są tam rebusy i moze
szarady? .Przepadam za takimi zagadkami w ksiazkach od czasu
przeczytania "Szatana z siódmej klasy " i "Remi i duch ")
Arweno kochana! Wiersz "Dziesięcioro murzyniątek " -przetłumaczył Antoni
Marianowicz wg. angielskiego wiersza anonimowego. Ja akurat mam go w dwóch
zbiorach : w "Antologii poezji dziecięcej " (wybrał i oprac. Jerzy Cieslikowski)
i w "Księdze nonsensu"( podtytuł ;Rozsadne i nierozsądne wierszyki wymyslone po
angielsku przez Edwarda Leara............ i innych,napisane po polsku przez
A.Marianowicza i Andrzeja Nowickiego).Wiem tez ,że ukazał się tez baaardzo
dawno temu w zbiorku "Strasznie głupie wierszyki " (w tłumaczeniu
A.Marianowicza i Janusza Minkiewicza).Byl tam tez inny sympatyczny wierszyk
(przesyłam fragment : "Kto się myje w poniedziałek ,ten przez tydzień musi
schnąć.Ten ,kto myje sie we wtorek-o dzień mniej schnie ,bądż co bądż"

"Dom pod Kasztanami " -Helena Bechlerowa(tej autorki też "Za Złotą Bramą" i
urocza "Ciocia Arnika" ,a także krótkie opowiastki np. "Zajączek z rozbitego
lusterka " ,"Kolczatek" i "Nie będzie klopotu")

I jeszcze poprawka : autorką "Oto jest Kasia " nie jest Maria Kruger ,ale
Mira Jaworczakowa .O,przypomniała mi się inna jej ksiazka "Coś ci
powiem ,Stokrotko" .Ja to czytałam w "Swierszczyku",w odcinkach.
A czy pamiętacie może S.Pagaczewskiego "Więżniowie Skalnego Grodu "(chłopcy
przenoszą sią w przeszlość) ,"Kolorowe gwiazdy " Hanny Mortkowicz-
Olczakoweji "Wakacje z Emilem" Krystyny Śląskiej? I "Taki jeden Rafał" Bogdana
Brzezińskiego(z il.A.Słonimskiego) ?!Pozdrawiam.



Temat: humor dla informatyków
Firma Sony oglosila rozpoczecie prac nad wlasna wersja systemu operacyjnego
Windows XP. Postanowiono w nim zmienic enigmatyczne i bezplciowe komunikaty o
blędach tak charakterystyczne dla Microsoftu.

Przedstawiciel Sony, Asai Tawara powiedzial "Chcielismy nadac ludzka, japonska
twarz systemowi, który do tej pory swiadczyl o kulturalnej hegemonii zachodu.
Jako przyklad mozna by podac zmianę bezosobowych i nie dajacych Pomocy
komunikatów o bledach na krótkie, japonskie wierszyki Haiku" (krotkie formy
poetyckie, w ktorych poeta za pomoca bardzo niewielu slow stara sie oddac caly
bol istnienia, zadume nad swiatem, jego pieknem i przemijalnoscia, ale takze
pewien dystans...)

Nastepnie podal kilka przykladów nowych komunikatów:

Plik tak duzy?
Pewnie bardzo wazny.
A teraz go nie ma...

Strona, której szukasz
nie moze byc znaleziona
Ale sa jeszcze miliony innych...

PRZERWANA operacja:
Zamknij to co masz
Prosiles o zbyt wiele...

Najpierw snieg, pózniej cisza.
Monitor za 1000 dolarów
umiera tak pieknie...

Tao, które zobaczysz
nie jest prawdziwym Tao
dopóki nie wymienisz tonera

Windows NT sie zalamal
To ja - niebieski ekran smierci
Nikt nie slyszy Twoich krzyków

Awaria redukuje
Twój drogi komputer
do zimnego glazu

Wczoraj dzialalo,
dzisiaj nie dziala.
Taki juz jest Windows

Sa trzy pewne rzeczy:
Smierc, podatki i utrata danych.
Zgadnij, co sie teraz stalo?

Z powodu usuniecia,
dokument którego szukales
musi byc napisany od nowa.

Powazny blad.
Wszystkie drogi zniknely.
Ekran. Umysl. Obydwa puste...




Temat: co kosztuje więcej?
Gwiazdy na fladze USA
klin! napisał:

> Enki żyje promienną przeszłością. Bez Wodza czuje się osierocony i zagubiony,
> stąd beznadziejne poszukiwania następcy Stalina. Na nic wykute na pamięć
> wierszyki, na nic płomienne słowa... Przykro.

Klin myślałem, że stać Cię na większy obiektywizm :(
Poważnie.

> Enki, Bush się nie nadaje - ma za krótkie nazwisko i rytm wierszyków się
> łamie.

Busz zdecydowanie się nadaje na przywódcę "cywilizowanego" świata.
Ja wolę być buszmenem niż podwładnym Busza.

> Lepiej pasowałby Saddam.

Saddam to ofiara.
Dla Amerykanów to jednocześnie mąż opatrzności, dyktator na łatwym, odkrytym
terenie, idealnym do przetestowania nowości na wyposażeniu armii.

Poza tym ropa.
Same plusy, więcej takich dyktatorów i świat będzie bardziej amerykański.
Fladze przybędą gwiazdki, budżetowi wpływy.

Jestem przeciw tej wojnie. To co prawda wojna złego ze złym, ale próbuje się
naciągnąć na współudział kraje, które mają poszanowanie dla prawa
międzynarodowego (Niemcy, Francję).

Nie dziwię się polskim władzom, że grają jastrzębia. Wiadomo kupujemy samoloty
i podobno na tym zarobimy...
Co prawda jesteśmy raczej kanarkiem w klatce 100 metrów pod ziemią, pełniącym
rolę miernika stężenia metanu.
No cóż potrzeba nam się zasłużyć, musimy się wykazać, że jesteśmy godni być
w NATO i przyjąć na siebie ciężar ataku desperatów w uciemiężonych narodów
globalnej wioski pana Busza (celowo nie stosuję oryginalnej pisowni).

Jestem przeciw tej wojnie, bo to nie wojna, a rzeź.
Przeciwnik pozwolił inspektorom ONZ opracować mapę, gdzie warto wysłać jaki
rodzaj pocisku.
To ma być bitwa kryminalisty, który poddał się policji, z bandytą, który nie
patrząc na pilicjanta chce wykonać egzekucję.

To wstrętne i podłe. Dlatego Hiro nie masz za co przepraszać.
Gdybym wierzył, że ze światowym bandytyzmem da się wygrać też bym mocniej
napisał. Niestety są poza naszym zasięgiem. Może nawet kiedyś z mojego syna
zrobią mordercę i nic na to nie będę w stanie poradzić...




Temat: Kwiecien 2004 :)
witajcie
rosna te nasze dzieci jak na drożdżach malilko mamy ten sam problem z
jedzeniem całkiem jak w ciąży najbardziej ciągnie do tego zakazanego.
ze spaniem większych problemów nie mamy wedłóg mojej córci mozna by zegarki
ustawiać pobudki co 3 godzinki po czym bardzo szybkie zaśnięcie, pozostajwe sie
modlić do dobrych mocy, żeby tak zostało
przed wczoraj była u nas położna srodowiskowa i malutka zdała ogledziny na 5,
dostalismy pozwolenie na pierwszy króciutki spacerek chyba uda się dzisiaj wyjść
tak wiec jest wspaniale. a wczoraj była moja mama obejrzec maluszka zachwycała
się małą az miło było popatrzec i posłuchać w niedziele wizyta drugiej babci
Beatko złóż małemu zyczenia z okazji tego I miesiąca , my na razie
świetowaliśmy "tygodnice"
chyba najsmieszniejszym akcentem jest to, że nasze stworzonka tez się
rozmnozyły, posiadam w domu wiewiórki syberyjskie tak nam się wydawało że
powinny byc młode ale czas mijał a nic się nie działo , prawdopodobnie mysia
urodziła w dniu w którym wyszliśmy ze szpitala i teraz z jej domku dobiega takie
cieniutkie popiskiwanie. dokarmiamy ją przysmakami w końcu ona też karmiaca mama
tylko jej dzieci za jakieś 3 tyg wyjdą do nas a Idusia do chodzenia ma jeszcze
daleko

tez się ostatnio zastanawiałam co można robić w porach czuwania takiego
malutkiego dziecka które jeszcze za dobrze nie widzi i nie ma kontroli nad
swoimi łapkami, na razie przypominam sobie wszystkie wierszyki jakie umiem na
pamiec czyli masa z Brzechwy troche Tuwima wydaje się słuchac z
zainteresowaniem ale pewnie równie dobrze mogłabym recytować tabliczkę
mnożenia- z tym że zdecydownie wole wierszyki
chyba moje szczęście zaczyna się budzić to nawet dobrze bo coś czuję, że piersi
ciążą coraz bardziej.
do poczytania pozdrawiamy wszyskich rówieśników




Temat: MAMY DWULATKÓW i inne -logopeda
MAMY DWULATKÓW i inne -logopeda
Kochne 'dwulatkowe' mamy (do których i ja sie zaliczam,bo moja córcia ma 2,2)
ŚPIJCIE SPOKOJNIE.
TO NORMALNY GDY:
-dwulatek ma swój własny język
-nie mówi pełnymi zdanimi (chlubne wyjatki to czynią)
-przekręca wyrazy
-przekręca literki
-sepleni (bo to u niego nie jest seplenienie)
-nie mówi rrr (no musiałby być to naprwadę zdolny dzieciak a i tak nie
wiadomo czy mu nie zaniknie)
-głoski się pojawiaja i znikaja,takie czary - mary
-Madra księga logopedów powiada,że w wieku między 2 -3 lata nasze dziecko
powinno opanować około 400 słów w mowie czynnej.O jakości wymowy nie piszą bo
nie jest tak kosmicznie ważna w tym wieku.
-Owszem ma być w miarę zrozumiała.
-Może nawet być tak że maluch nic prawie nie mówi bo ma wszystkich w nosie i
nie chce mu się gadać (jak Lindzie w "Psach")Chyba że ma niedosłuch albo
słabo widzi.Wtakich wypadkach ZAWSZE trzeba to sprawdzić.Kiedy mówi tyci tyci
albo nic,lub Wszystko totalnie niezrozumiałe.

Kochane nie mówcie za dzieci.Niech was proszą o co chcą (nie ważne jakimi
słowami).Maluchy muszą wiedzieć że trzeba mówić, że mama nie umie czytać w
myślach a tym bardziej sąsiadka czy babcia.Odgadywaniw w lot tego,co mał ma
deo powiedzenia to KRZYWDZENIE GO.Dziecko nie ma potrzeby mówienia, bo po co,
kiedy i tak ma to, czego chce.

Rozmawiajcie,nie tylko słuchajcie. Nawet kiedy nie
rozumiecie,mówcie:"Naprawdę?, Co o tym myślisz? Co Ci się podoba ?Co ci się
śniło? Co chcesz robić? itp. Dzieci łatwo dają się wciągać w taką sobie
dyskusję.

Piosenki - magiczna sprawa, potrafią z milczka zrobić gadułę i do tego
śpiewajacą.Oczywiście te dla dzieci typu Jedyneczka

Wierszyki _ pomnik dla Brzechwy.Krótkie proste rymowane.Nawet jeśli maluch
nie siedzi plackiem przy nas i nie słuch czytania to bawiac się uchem
wychwytuje.Zapewniam was że tak jest.Moja córka książki traktuje jako dobr
przedmiot do rzucania,rysowani,gryzienia, ale zna & wierszyków na blachę w
tym całego "Pawła i Gawła". To z słuchania jednym uchem

Jakby co to piszcie.Neostradę oddaje 23.12. a potem od przypadku przez modem.
Ale odpowiem na pewno.Buziaki



Temat: super podwyżka :-)
super podwyżka :-)
WIERSZYK

PODWYŻKA

W pewnej firmie, której nazwy raczej nie wymienię,
Miało miejsce dość niedawno takie wydarzenie:
Pewna pani, która w firmie owej pracowała,
Ze swym szefem o podwyżce porozmawiać chciała.

Lecz niestety, szef to szycha, rzadko w firmie bywa,
Spotkać go gdzieś w cztery oczy to gratka prawdziwa.
Z zastępcami o swej sprawie rozmawiać nie chciała,
Jednak w końcu gdzieś sam-na-sam w biurze go zastała.

Tu rozmowa: Witam szefie, nowy krawat widzę!
(Ja już w moich starych ciuchach pokazać się wstydzę...)
Bardzo trendy, świetny kolor... cacuszko prawdziwe!
To Armani czy od Boss'a? Polski? Niemożliwe...!

I garnitur jaki ładny, niedawno kupiony?
Świetnie dzisiaj pan wygląda! Taki opalony!
Pewnie był pan na Florydzie albo Gwadelupie.
Co? To krem? Samoopalacz...?! Jaki? Sama kupię!

Mogę z panem słówek kilka zamienić na boku?
Mało czasu..? Tylko chwilka... Tutaj nie ma tłoku.
Chcę pogadać o drobnostce, sprawa całkiem mała,
Myślę szefie, że podwyżka by mi się przydała!

Na co mi podwyżka? Szefie! Ale szef ciekawy,
Takie tam wiadomo przecież moje babskie sprawy!
Zresztą, proszę! Szef sam spojrzy konesera okiem:
Przecież gorzej dziś wyglądam niż jeszcze przed rokiem!

Spodnie stare, zmechacone, bluzka też już stara,
(W mojej szafie jest od dawna moli cała chmara).
No niech szef to sam oceni, szef się przyjrzy - proszę!
Ja w tych starych, zdartych ciuchach wstyd firmie przynoszę!

Ta podwyżka do rozwoju firmy się przyczyni!
Czego? Szef to chyba nigdy nie widział mnie w mini!
Zgoda? Dzięki! Jeszcze jedno da mi szef zaliczkę?
Świetnie, jeszcze dzisiaj kupię króciutką spódniczkę!

Co? No szefie oczywiście! Jasne że rozumiem.
Ja swój język za zębami dobrze trzymać umiem!
Pewnie, że się nie wygadam, ani mi to w głowie!
Będę milczeć tak jak kamień. Żona się nie dowie!




Temat: Co czytacie?
"Kod" na mnie czeka u mojego ojca. Z jakiej miejscowości jesteś? Mamy w domu
dużo literatury na ten temat templariuszy, więc może coś znajdę.

"Powolności" nie czytałam, ale uwielbiam "Nieznośną lekkość bytu" Kundery -
zarówno w wersji książkowej, jak i filmowej, z Juliete Binoche. Skoro
uważasz "Powolność" za najlepszą jego książkę, to koniecznie muszę ją
przeczytać.

Obok "Nieznośnej lekkości bytu" wśród moich ulubionych jest "Narcyz i
Złotousty" Hermana Hesse. Przepiękna książka! Akcja dzieje się w Średniowieczu.
Opowiada o dwóch przyjaciołach, którzy - w poszukiwaniu sensu życia, szczęścia,
Boga - wybierają dwie różne drogi - jeden zostaje mnichem, drugi rzeźbiarzem-
włóczęgą. Z jednej strony duchowość i rozum, z drugiej zmysły i uczucia, a
wszystko to ubrane w przepiękną opowieść.

W ogóle bardzo lubię Hermana Hesse. Gdy brak czasu na większe czytanie, można
sięgnąć po jego "Baśnie", a ja akurat mam wyjątkową słabość do baśni.
Uwielbiam, chociaż zawsze się przy nich rozryczę (mój mąż się ze mnie śmieje,
że nie powinnam czytać bajek, bo zbyt emocjonalnie na nie reaguję). Niedawno
połknęłam "Baśnie" Oscara Wilda, a wśród moich ulubionych jest też "Dar rzeki
Fly" Marii Kruger.

Jeśli już jesteśmy przy książkach, które składają się z krótkich opowiadań i
które są świetne, gdy nie ma się czasu, to dołączam się do polecenia Rolanda
Topora. Niektóre z jego opowiadań zajmują zaledwie z pół strony, a naprawdę
bawią. Do tego "Łysiak fiction" - zabawne, krótkie historyjki z zaskakująca
puentą.

Nie mogę się powstrzymać, aby dla tych, co lubią, polecić jeszcze wiersze -
moje ulubione, czyli Annę Świrszczyńską (na początek tomik "Jestem baba"):

MIGOCĄ WNĘTRZNOŚCI

Dałeś mi rozkosz,
dałam ci rozkosz.
Niepokalani
patrzymy na siebie
oczami.

W ciele moim i w ciele twoim
świeci jak bursztyn
czysta płeć.
Pod skórą
migocą wnętrzności.

Dałeś mi czystość,
dałam ci czystość.
Największą czystość
świata.

Na koniec wracając do pytania, co czytam obecnie, to jest to "Księgę Diny".
Zachęcił mnie do niej film pod tym samym tytułem. Grubawa, ale warto.

Wspomnę jeszcze tylko o "Pachnidle" Suskind'a. Bardzo, bardzo fajna książka -
do połknięcia w mgnieniu oka.

Pora kończyć, bo sie za bardzo rozpisałam :-) Pozdrawiam serdecznie!

Gosia

PS. Przy okazji dowiedziałam się, że nie jestem na tym forum jedynym
informatykiem :-)



Temat: _____________##___KLATKA EZRY___##_______________
Miłosz: bylem prostytutka
napisales:

'przecież ja też od Miłosza przecież te same wiersze czytaliśmy.
Faktem jest, że ostatnio nie czytam. Ale przeczytałem co ma do powiedzenia.
I nie zgadzam się z nim.'

Hiacyncie twoje i moje dobre prawo
co wiecej dodac

i dalej:
'Miłosz to jest " taaki temat", wiem co o nim pisali '

nawet jesli czytalem tylko cwiartke tego co Ty
to co innego przychodzi mi na mysl
pozwolisz przejde obok tematu

dlaczego?
otoz procz wierszy mysle naprawde dobrych
Milosz wypowiedzial krotkie zdanie proza
/nie pamietam teraz chyba jakis wywiad/
zdanie ktore pamietam tak dobrze jak kilka wersow
na gdanskim pomniku

'bylem prostytutka'

dlatego jesli stawiales w innym watku pytania
o prawo niemal calego pokolenia powojennnych tworcow
do wystepowania w roli satrych/nowych inzynierow dusz
to twierdze ze Milosz tym jednym zdaniem
zamyka obszar spekulacji na swoj temat

mysle ze to zdanie bylo wypowiedziane b prawdziwie
w wiecznie zadowolonym samonadmuchujacym sie towarzystwie
rzecz po prostu niebywala

......................

Milosz wszedl juz do klatki Ezry
ja nie znam powodow dla ktorych mialby tam pozostac

znam chyba wszystkie haniebne wypowiedzi Milosza
w tym slynna klotnie z Herbertem przy kileiszku
ale to co powiedzial mi juz wystarcza

pomysl na uczynienie z milosza
przykladu braku odpowiedzialnosci za slowa
jest raczej chybiony

/mysle ze podzielasz moje zdanie
nie rozumiem po grzyba go tu wywylujesz /

prawdziwy przeciwnik to teoplitze gronskie sandauery i inne szczypiorki
ci ludzie bywali i bywaja zapraszani do studia!
zamiast przywolanej klatki
gdzie
twierdze bez zbednej ostroznosci ich miejsce

ludzie takiej prowinencji takiej przeszlosci
nasi polscy poundowie sa cytowani w gazetach !
/tu miejsce na wyrazy/

do ataku na Milosza jakos malom chetny
po tym prostym zdaniu cala zlosc mija

moge domyslac sie obaw Snajpera
jemu i podobnym mu klatka kojarzy sie ze smiercia cywilna
wiecznym potepieniem i pogarda

ja widze tu tylko czysciec
po ktorym co prawda nic nie jest juz takie samo
ale jak pisalem mi wystarczy

wez i wytlumacz to poganom

nie wiem co teraz robi Milosz
tez slyszalem ze tlumaczy tylko
a szkoda
bo wielkim poeta byl i jest

a i czlowiekiem przy tym nieprzecietnym
w czasach moze tak trudnych ze:
'Herbert byl tylko jeden' /wiesz kto napisal? /

Hiacyncie
pozdrowienia i podziekowania

nurni

ps
niech Cie nie zmyli ze mnie gdzies nie ma
tak tu jak i w praktycznie wszystkich watkach
wole czytac
to wlasciwe miejscie dla amatorow



Temat: jakie bajki lubiecie?
bluetab70 napisała:

> myślisz, że to to samo co Miś z BD? tytuł orginału to Bear in the Big Blue
> House, sam Miś i jego zakręceni kumple są świetni ( moja mała ich uwielbia),
a
> przy tym filmik wybitnie edukacyjny, ale bez smrodu dydaktycznego
> wszechobecnego w Misiu Uszatku.
> TVP puszczała Misia z BD w porze dobranocki, ale masz rację: nie jest to
> typowa wieczorynka...

a ja nie mam telewizora (juz od 7 lat) i jest mi z tym bardzo dobrze, moja mala
wymaga tylko zeby jej duzo czytac. bardzo lubi wierszyki z nowej ksiazki
Lukasza Debskiego Wiorki Wiewiorki (zreszta ja tez:) )

a oto maly przyklad :

Kura
Przyszła raz do biura... kura.
Kura w biurze?! Żadna bzdura.
Nie, że z jajkiem, bez obawy.
Kura też ma ważne sprawy.

Pyta w biurze pan ponuro:
"W czym ci mogę pomóc, kuro?"
Kura na to: "No... jest sprawa...
Właśnie kogut zmarł na zawał.

Mogę robić więc, co zechcę,
Bo żyć tu to mi się nie chce.
Strasznie nudzą mnie kurniki...
Chcę polecieć do Afryki!"

Spore zamieszanie w biurze:
"Co też się zachciewa kurze?!
Kurze nudno? No to trudno!
Kurnik sprzątnij, bo masz brudno.

Fruwać nie da się na raty,
Trzeba mieć wymiary, a ty
Od ogona masz do głowy
Kształt na wskroś nieopływowy.

Skrzydła krótkie, duży zadek,
Po dwóch metrach jest upadek".
Kurzy gniew wręcz burzę wróży,
Wtedy gdy się kura wkurzy!

Więc wkurzona, tak jak stała,
Do ministra pojechała.
A ten krzyczy: "To brawura!
Do Afryki? Sama? Kura?"

Wyszła, więcej nie słuchała,
Tylko dalej pojechała.
Do prezesa i burmistrza,
Admirała i harcmistrza.

Miejsca są zajęte wszędzie,
Nie ma szans i już nie będzie.
Gdzie stanęła kurza stopka,
Kura słyszy: "Nie i kropka!"

Pomyślała: "Ach, los kury...
Przykry... krótki... i ponury..."
Smutna siadła gdzieś na łące
I myślała dwa miesiące.

Wstała, gniew w niej wezbrał wielki,
Spuchła... aż jej pękły szelki.
Wreszcie gdacze: "Mam! Eureka!
Weź się w garść! Afryka czeka!"

Wzięła płaszcz i z pewnym kotem
Poleciała samolotem.
Kiedy z samolotu wyszła,
Myśl jej na myśl taka przyszła:

"Wróbel gwoździ ci nie sprzeda,
Jak się nie da, to się nie da,
Lecz jak mawiał wuj z Jaworzna,
Gdy się bardzo chce, to można".




Temat: zaklęcia
iwan_w napisał:

> z Wierszyków z dzieciństwa wyodrębniam nowy wątek:
>
> iwan_w:
>
> Czy to prawda, że u ludzi chorych na schizofrenię wypowiadanie określonych
> słów nabiera charakteru magicznego zaklęcia? Czytałem o tym w pewnej
> książeczce, tyle, że nie było to dziełko psychologiczne.
>
> Mój kolega, u którego zdiagnozowano schizofrenię, ma swoje "zaklęcie", które
> brzmi (mniej więcej) następująco: jest Bóg, ludzie są dobrzy, jest nadzieja.
> Podobno wielokrotne, uporczywe powtarzanie tych słów pomaga mu w cięższych
> okresach - dynamizuje nastrój, redukuje lęk.
>
> Czy rola terapeutyczna tego typu "zaklęć" jest potwierdzona przez
> psychologię/psychiatrię, ma charakter powszechny? W jakiej mierze dotyczy
> chorych na schizofrenię, a w jakiej innych (dotkniętych innymi chorobami
> psychicznymi lub zdrowych, dotkniętych - że tak ogólnie to ujmę -
> przejściowymi stanami obniżenia nastroju)?
>
> Zetta napisała:
>
> To, co opisales, wyglada jak afirmacja - tylko jakie jest
> pytanie? 'Amatorskie' afirmacje stosuje sie chyba od zawsze ('jakos to
> bedzie', 'nie ma tego zlego...'), tak samo jak magiczne przedmioty.
>
>
>
> Czy afirmacja jest pojęciem funkcjonującym w psychologii?
> Z tego, co napisałaś, wynika też, że istnieją afirmacje nie
> tylko "amatorskie".
>
> Generalnie, chodzi mi o słowa, nabierające charakteru zaklęć magicznych.
> Krótkie zdania oznajmiające. U mojego kolegi nie jest to zwykłe, jednorazowe,
> wypowiedziane mimochodem "jakoś tam będzie." Słowa, które przytoczyłem,
> wypowiada na głos, z naciskiem, wielokrotnie je powtarza. Przywołuje jak
> gdyby określoną, pozytywną wizję świata, która została mu odebrana.
>
>
> Macie swoje własne "zaklęcia"? Pomagają?

znasz bajke o slimaku?

konczylo sie to, zdaje sie, stwierdzeniem : "za duzo mowisz".




Temat: zaklęcia
zaklęcia
z Wierszyków z dzieciństwa wyodrębniam nowy wątek:

iwan_w:

Czy to prawda, że u ludzi chorych na schizofrenię wypowiadanie określonych
słów nabiera charakteru magicznego zaklęcia? Czytałem o tym w pewnej
książeczce, tyle, że nie było to dziełko psychologiczne.

Mój kolega, u którego zdiagnozowano schizofrenię, ma swoje "zaklęcie", które
brzmi (mniej więcej) następująco: jest Bóg, ludzie są dobrzy, jest nadzieja.
Podobno wielokrotne, uporczywe powtarzanie tych słów pomaga mu w cięższych
okresach - dynamizuje nastrój, redukuje lęk.

Czy rola terapeutyczna tego typu "zaklęć" jest potwierdzona przez
psychologię/psychiatrię, ma charakter powszechny? W jakiej mierze dotyczy
chorych na schizofrenię, a w jakiej innych (dotkniętych innymi chorobami
psychicznymi lub zdrowych, dotkniętych - że tak ogólnie to ujmę -
przejściowymi stanami obniżenia nastroju)?

Zetta napisała:

To, co opisales, wyglada jak afirmacja - tylko jakie jest
pytanie? 'Amatorskie' afirmacje stosuje sie chyba od zawsze ('jakos to
bedzie', 'nie ma tego zlego...'), tak samo jak magiczne przedmioty.

Czy afirmacja jest pojęciem funkcjonującym w psychologii?
Z tego, co napisałaś, wynika też, że istnieją afirmacje nie
tylko "amatorskie".

Generalnie, chodzi mi o słowa, nabierające charakteru zaklęć magicznych.
Krótkie zdania oznajmiające. U mojego kolegi nie jest to zwykłe, jednorazowe,
wypowiedziane mimochodem "jakoś tam będzie." Słowa, które przytoczyłem,
wypowiada na głos, z naciskiem, wielokrotnie je powtarza. Przywołuje jak
gdyby określoną, pozytywną wizję świata, która została mu odebrana.

Macie swoje własne "zaklęcia"? Pomagają?




Temat: ...ZAKOPANE, ZAKOPANE....

Godajom, ze gwara
Ciasne mo przechody!
Co ci w sercu zywie
Nie ujrzy ślebody.

Słowami mówionej!
Bo krótkie som słowa -
Godajom, ze gwara
W rzecy - prosto mowa!

Ci co tak godajom,
Ni znajom ni krzyny
Z tej góralskiej dusy
Skalnej ozpadliny.

Nojpiykniyjso z syćkik
Zokopiańsko gwara!
Kozde słowo worce
Złotego talara!

Słowami rzezano
Jak złote leluje!
Lasów siklaw, siana
Pochność sie w niej cuje.

Jak wielka może być tęsknota za Tatrami i Podhalem, jak głęboko może zapaść w
serce miłość ku tej góralskiej krainie, świadczą o tym wiersze Mariana Maurizio-
Abramowicza w zbiorku pt.: "Ku Tatrom sie wróce" ( Kraków.1989.Oficyna
Podhalańska).

Napisał je człowiek, który z górą 40 lat mieszkał w hiszpańskiej Barcelonie,
inżynier, agronom. Urodzony w 1905 roku, pochodził ze starej rodziny
krakowskiej, ale związany bliskimi więzami z Zakopanem, gdzie uczęśżczał w
latach dwudziestych do gimnazjum i gdzie zaprzyjaźnił się z góralami i
niegóralami. Przed wojną skończył studia rolnicze w Krakowie, potem po
rozmaitych perypetiach znalazł się w czasie wojny w Hiszpanii, gdzie
organizował między innymi pomoc dla Polaków przekradających się do Francji
poprzez Pireneje do tego kraju, ktory był dla wielu rodaków etapem w wojennej
wędrówce. Ożeniony z Polką, tłumaczką literatury polskiej na język hiszpański,
Marian Maurizio odwiedza od czasu do czasu rodzinny Kraków i umiłowane
Zakopane.
Swoją miłość i przywiązanie do Tatr, góralszczyzny wyraził w wierszach
gwarowych, które zasługują na to aby Poghalanie je poznali także.

I choć pisane są pod pod niebem hiszpańskim, to napisane są z ducha, z języka
i z całej swej treści - jako nasze podhalańskie, góralskie, na Sabałową i
Bartusiową nutę.

Pozwolyłak se zapoznać szanownyk Forumowiczów ś nimi. Telo. Pozdr.



Temat: zaklęcia
walon_tkowa napisała:

> iwan_w napisał:
>
> > z Wierszyków z dzieciństwa wyodrębniam nowy wątek:
> >
> > iwan_w:
> >
> > Czy to prawda, że u ludzi chorych na schizofrenię wypowiadanie określonyc
> h
> > słów nabiera charakteru magicznego zaklęcia? Czytałem o tym w pewnej
> > książeczce, tyle, że nie było to dziełko psychologiczne.
> >
> > Mój kolega, u którego zdiagnozowano schizofrenię, ma swoje "zaklęcie", kt
> óre
> > brzmi (mniej więcej) następująco: jest Bóg, ludzie są dobrzy, jest nadzie
> ja.
> > Podobno wielokrotne, uporczywe powtarzanie tych słów pomaga mu w cięższyc
> h
> > okresach - dynamizuje nastrój, redukuje lęk.
> >
> > Czy rola terapeutyczna tego typu "zaklęć" jest potwierdzona przez
> > psychologię/psychiatrię, ma charakter powszechny? W jakiej mierze dotyczy
>
> > chorych na schizofrenię, a w jakiej innych (dotkniętych innymi chorobami
> > psychicznymi lub zdrowych, dotkniętych - że tak ogólnie to ujmę -
> > przejściowymi stanami obniżenia nastroju)?
> >
> > Zetta napisała:
> >
> > To, co opisales, wyglada jak afirmacja - tylko jakie jest
> > pytanie? 'Amatorskie' afirmacje stosuje sie chyba od zawsze ('jakos to
> > bedzie', 'nie ma tego zlego...'), tak samo jak magiczne przedmioty.
> >
> >
> >
> > Czy afirmacja jest pojęciem funkcjonującym w psychologii?
> > Z tego, co napisałaś, wynika też, że istnieją afirmacje nie
> > tylko "amatorskie".
> >
> > Generalnie, chodzi mi o słowa, nabierające charakteru zaklęć magicznych.
> > Krótkie zdania oznajmiające. U mojego kolegi nie jest to zwykłe, jednoraz
> owe,
> > wypowiedziane mimochodem "jakoś tam będzie." Słowa, które przytoczyłem,
> > wypowiada na głos, z naciskiem, wielokrotnie je powtarza. Przywołuje jak
> > gdyby określoną, pozytywną wizję świata, która została mu odebrana.
> >
> >
> > Macie swoje własne "zaklęcia"? Pomagają?
>
>
>
> znasz bajke o slimaku?
>
> konczylo sie to, zdaje sie, stwierdzeniem : "za duzo mowisz".

Nie znam bajki o slimaku.



Temat: niech ktoś mi napisze wiersz
Wolisz takie coś:

Z cyklu: Mych myśli worek

Nokturn

nokturnem zaczyna się wieczór
gdy wolno ciemność się skrada
powolną i jakże żałosną
melodią niejasnych przeczuć

to nocy wołanie odwieczne
gdy życie zwalnia oddechy
do snu szykują skrzydełka
ćwierćnutki kszałtu motyli

spod powiek ostatnie spojrzenie
do kogo, dla kogo to wszystko
łza może, a może westchnienie
a może samotność najgorsza

wyśpiewać marzenia nie zdążę
co chowam na wieczność skrycie
więc zagram po raz ostatni
noc krótka i krótkie me życie

czy raczej coś takiego?

Z cyklu: Satyryk też człowiek

Rana

Czasem skaleczysz koniuszek palca,
rana nieduża, trzy milimetry,
nie bardzo boli, nieco przeszkadza
w prostych czynnościach, w życiu codziennym.

Bywa, że korzeń draśnie cię w łydkę,
albo obetrzesz boleśnie piętę,
choć mocniej boli, masz dobrą minę,
bo w końcu możesz znieść nawet więcej.

A nieraz zdarzy się większa przykrość,
złamana noga, albo obojczyk,
to bólu sporo, mała mobilność,
bo nie pobiegasz, jak maratończyk.

Można stopniować dalej wypadki,
albo przytaczać tragedii kartę,
lecz to jest wszystko nic wobec faktu,
gdy cię zawiedzie dawny przyjaciel.

To się nie leczy, to się nie goi,
to się nie zrasta pod gipsem nawet,
i choć się starasz, dwoisz i troisz,
nie masz lekarstwa na duszy ranę.

A może coś weselszego?

Z cyklu: Kuplety

Kochałem panią

Proszę pani, ja do pani żalu nie mam,
Kocham panią już niewiele, prawie nic,
Proszę pani, ja do pani się uśmiecham,
Nawet wówczas, gdy nie patrzysz na mnie ty.

Ja dla pani wszystko mogłem, nawet więcej,
Kochać, pieścić, tulić, nosić, nawet brać,
Ja dla pani żyłem szybko, nawet prędzej,
Wtedy z panią mnie na wiele było stać.

Ja dla pani chciałem bardzo dużo zrobić,
Wzdychać czule, siedzieć cicho, milczeć w dzień,
Ja dla pani chciałem życie me przerobić,
Ja przy pani chciałem służyć jej za cień.

Ale pani mym uczuciem się bawiłaś,
Mnie zwodziłaś, skołatałaś głowę mą,
Ale pani tym uczuciem mym wzgardziłaś,
Wyśmiewałaś, poniżałaś godność mą.

Tak przepadło me uczucie najgorętsze,
Było, przeszło, przeminęło, nie ma nic,
Więc przestałem panią kochać jak najprędzej,
To uczucie tylko było, wielki pic.

A jeśli i to nie starcza, to odsyłam Cię do mojego wątku na szczecińskim forum:
Wiersze germanusa. Miłej lektury. Pozdr




Temat: HORROR-SCOPE (c) na week-end
HORROR-SCOPE (c) na week-end
Nic nie zmieniajac i niczego nie pomijajac, zycze wszystkim zeby dobre
przepowiednie sie spelnily, a zle poszly won. :))

Księżyc i Merkury w gwiazdozbiorze Raka. Czas pozytywnych zmian w życiu
rodzinnym.

BARAN (21 III - 20 IV): Wypoczynek w hamaku. Cygaro obowiązkowe. Kółeczka
błękitnego dymu, no i z głowy.

BYK (21 IV - 21 V): Z ołówkiem w ręku. Wszystko trzeba spisać, wynotować,
zapamiętać. Boli głowa!

BLIŹNIĘTA (22 V - 21 VI): Piknik. Pod wiszącą skałą i w ogóle. "Weselij
wikend w hoteli Studnicka".

RAK (22 VI - 22 VII): Witasz Merkurego, Księżyc, Słońce - inaugurujesz
trzymiesięczny okres znakomitej passy. Teraz wszystko znów zacznie się
udawać! Figo-fago!

LEW (23 VII - 22 VIII): Spokojniej, wolniej, na większym luzie - wydech! I
wdech. Wydech. I wdech. Motopompka.

PANNA (23 VIII - 22 IX): Troska o czystość i higienę otoczenia, o zdrowie, o
uśmiech. Wszystko w cenie.

WAGA (23 IX - 22 X): Sztuka długa, życie krótkie. A Ty jesteś przecież
artystą. I opisujesz czujnie rzeczywistość.

SKORPION (23 X - 21 XI): Teraz się uda. Na pewno. Wszystko będzie dobrze.
Czysta raz. Bez zakąski. No i po kłopocie.

STRZELEC (22 XI - 21 XII): Aktywny - wiesz, czego chcesz, z kim i po co.
Poszukujesz miłości.

KOZIOROŻEC (22 XII - 20 I): Zdecydowanie hamak. Poleż sobie. Poczytaj
wiersze, nie daj się sprowokować do akcji. Czas sprzyja bowiem słodkiej
pasywności.

WODNIK (21 I - 18 II): Relaks, mr. Kowalski, relaks. Polisę na szczęście
przecież masz.

RYBY (19 II - 20 III): Ech, wiadomo. Ale wszystko idzie ku dobremu. Jest...
tak... czekoladowo-truskawkowo.




Temat: Definicje w krzyżówkach
mam taki nawyk, że jak już wydrukują gdzieś moje zadanie, to sprawdzam, ile się
zmieniło w porównaniu z wersją, którą ja wysyłałem od siebie. sprawdzam, bo
chciałbym, żeby to były moje objaśnienia, a nie redakcji.

z tym jednakże bywa różnie i zwykle nie ma zadania, w którym nie byłoby jakiejś
zmiany. tłumaczę sobie, że niektóre zapewne podyktowane są koniecznością
dopasowania tekstu do miejsca na stronie, niektóre zmiany rozumiem i popieram,
niektóre mnie dziwią, inne złoszczą.

czego nie lubię? nie lubię niektórych zmian czynionych w objaśnieniach
krzyżówek tematycznych. przykład z marcowego miesiąca: Rozrywka Magazyn,
krzyżówka pt. „Kraina łagodności” o poezji śpiewanej, w której do diagramu
wpisujemy m.in. słowo „Herbert”. autorska wersja objaśnienia brzmi
tak: „Zbigniew, poeta, twórca postaci Pana Cogito; jego wiersze śpiewa
Przemysław Gintrowski na płycie „Odpowiedź” ”. po adiustacji na łamach pojawia
się takie objaśnienie: „Zbigniew, poeta, twórca postaci Pana Cogito”. Niby
wszystko poprawnie, ale... przecież to nie o to chodziło, wszak krzyżówka jest
o poezji śpiewanej.

cieszyłem się bardzo w 2000 bodajże roku, gdy w którymś z moich zadań wpisywało
się słowa „Bohun” i „włóczęga”, a redakcja nie zmieniła poniższych objaśnień:

1. „śmiał kniaziównę kochać, zawadiaka, cham, który boskiego się nie zląkł
pioruna” – wg Jacka Kaczmarskiego.
2. „ja cóż, ..., niespokojny duch, ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i
zapomnieć wszystko” – w wierszu Edwarda Stachury.

można było oczywiście dać 1. Kozak z powieści „Ogniem i mieczem”. 2. tramp,
łazik. może nawet większość rozwiązujących wolałaby te właśnie, króciutkie
objaśnienia?

dla mnie definicje są bardzo ważne w zadaniu. tak jak reptar gdzieś w którymś
wątku wspomniał – można nawet najbanalniejsze słowa ładnie „przybrać”.
przykładowo „knur” zwykle określany jest jako „samiec świni”. a można dać
np. „Napoleon z „Folwarku zwierzęcego” Orwella”. a takie słowo jak klosz – nie
jako „osłona żarówki”, tylko „nim Mały Książę nakrywał ukochaną różę”. i tak
długo można by ciągnąć. niemniej przy takich objaśnieniach trzeba się niestety
liczyć z tym, że redakcji nie przypadną do gustu.
dobrze, gdy ułożenie zadania to nie tylko ułożenie diagramu i spisanie
objaśnień ze słowników i encyklopedii. choć czasem nie da się inaczej – no bo
jak ciekawie objaśnić słowo rotator, stojan, akara, anilana czy też ruada?




Temat: czy toje dziecko chce cwiczyc logope.
Moja córka ,5lat bardzo chętnie ćwiczy z logopedą i w domu, ładnie
mówi.ćwiczenia traktuje jak zabawę.
Twój syn starszy i jak sama piszesz wrażliwy.On sobie dobrze zdaje sprawę z wady
i tego,że gorzej mówi.Może tego się wstydzi i nie chce powtarzać a może
ćwiczenia zbyt monotonne? Dzieciak szybko się znudzi powtarzaniem, ale takie
powtarzanie możesz mieszać z robieniem min przy lustrze,dzióbków, uśmiechów,
miny smutnej i złej, będzie to zabawa, powód do śmiechu i może na chwilę zapomni
o swoim problemie ( a nadal ćwiczy). Często polecaj mu picie przez słomkę,
utrzymywanie słomki samymi wargami, dmuchanie może jakiś tekturowych
samochodzików (lub coś czym się interesuje).Dobre jest masowanie twarzy.Jeśli
nie chce ćwiczyć w sensie powtarzania podsuwaj mu teksty do czytania. Wtedy nie
będzie czuł presji w mowie, a głośno czytając także ćwiczy.Stopniowo daj
trudniejsze wierszyki np. jedna szczypawka drugiej szczypawce...itp w zależności
jaką głoskę ma ćwiczyć.Ćwiczenia nie mogą kończyć się płaczem, jeśli widzisz,że
ma już dość zakończ je jakąś fajną zabawą. Ale koniec musi być kiedy Ty chcesz a
nie kiedy dziecko.Przynajmniej tak musi czuć syn.On ma skończyć zajęcia
zadowolony lub względnie zadowolony.Zajęcia początkowo mogą być krótkie potem
wydłużaj i podnoś stopień trudności, zawsze cierpliwie, nigdy nie mów że źle ale
zachęcaj do poprawy.Np powiedz, tak dobrze szafa (mimo,że jemu wychodzi co
innego). Nie rozmawiaj lub unikaj rozmów w jego obecności o tym,że źle mówi! Nie
okazuj niezadowolenia. Dobra mowa to dobrze zrobiona operacja podniebienia i
dobry logopeda lub neurologopeda.Może chciałby pojechać do Otwocka? powodzenia.



Temat: Zabawy dla półrocznych brzdąców
Mamo naucz mnie mówić!
To naprawdę proste, gdy skorzystasz z naszych podpowiedzi. Nie potrzebujesz
skomplikowanych naukowych metod, by zmienić milczka w małą gadułę. Wypróbuj 10
sprawdzonych sposobów na pierwsze słowo.
Już od narodzin maleństwa niecierpliwie czekasz, kiedy smyk na twój widok
uśmiechnie się radośnie i powie „mama”. Ale nauka mówienia to ciężka praca...
Maluch musi najpierw osłuchać się z językiem. Z czasem zaczyna powtarzać głoski
i sylaby, ale dopiero pod koniec pierwszego roku życia jest w stanie pojąć, co
znaczą słowa. Możesz mu jednak codziennie ułatwiać zdobywanie nowej umiejętności.

1. Mów do dziecka
Nie martw się, że malec nie rozumie ani słowa. I tak wiele się uczy: zapoznaje
się z intonacją, akcentem i rytmem mowy. Od pierwszych dni życia korzystaj z
każdej okazji: mów do smyka podczas przewijania, kąpieli, spaceru, zabawy.
Opowiadaj o prostych i zwyczajnych sprawach: „A teraz założymy śpioszki”,
„Zobacz, to jest lampa”, „Podaj mi rączkę, kochanie”. Mów ciepłym, serdecznym
tonem i jak najwięcej się uśmiechaj. Z czasem maluch zacznie kojarzyć słowa z
konkretnymi przedmiotami i sytuacjami.

2. Słuchaj, co chce ci powiedzieć
A chce na pewno, choć niekoniecznie słowami. Dlatego nie mów do maluszka bez
przerwy, bo może wtedy stracić ochotę, by spróbować ci odpowiedzieć. Zwracaj się
do niego tak, jakbyś z nim rozmawiała: „A co powiesz na kaszkę? Wspaniale!
Cieszę się, że masz na nią ochotę!”. Dziecko odpowie ci tak, jak potrafi:
śmieszną minką, machaniem rączek, gaworzeniem.

3. Reaguj na zaczepki
Maluch, który potrafi gaworzyć, tak się cieszy z nowo nabytej umiejętności, że
nieustannie zaczepia każdego, kto znajdzie się w pobliżu. I dobrze, bo to
znaczy, że próbuje nawiązać kontakt przy pomocy mowy. A na to przecież czekasz z
takim utęsknieniem. Staraj się zawsze znaleźć choć parę minut, by odpowiedzieć
maleństwu na jego „ga-ga”.

4. Rób do smyka śmieszne miny
I zachęcaj, by je naśladował. Ta lubiana przez mamy i dzieci zabawa jest bardzo
ważnym krokiem w nauce mówienia. Dzięki nim maluszek dowiaduje się, że nie tylko
słowa, ale też i mimika twarzy służy do nawiązywania i podtrzymywania kontaktu.

5. Bądź jak echo
Często powtarzaj słowa – w jednym zdaniu nawet kilka razy. Mów np.: „To są
śpioszki, te śpioszki są niebieskie”. To ułatwia zapamiętywanie i pozwala
dziecku na wyłowienie poszczególnych słów ze strumienia dźwięków. Używaj
rzeczowników, a nie zaimków, które dla maluszka nic nie znaczą. Mów więc: „To
śpioszki Jasia” zamiast „To twoje śpioszki”.

6. Naśladujcie dźwięki
Zaprezentuj dziecku odgłos, jaki wydaje auto (brrrrrum!), wpadająca do wanny
zabawka (plum!) albo spadająca na podłogę książka (bach!). Często powtarzaj to,
co maluch już zna i stale poszerzaj repertuar. Demonstruj jak „mówi” kotek,
piesek, krówka, a nawet... rybka (bezgłośnie otwieraj i zamykaj usta ułożone
tak, jakbyś chciała powiedzieć „u” . Takie zabawy można wzbogacić o gesty, np.
naśladując odgłos wydawany przez kaczkę, można machać rękami tak jak skrzydłami.
Kiedy maluchowi uda się powtórzyć jakiś odgłos, nagradzaj go gorącymi oklaskami
i pochwałami.

7. Do nauki angażuj... ciało
Baw się z dzieckiem w „Idzie raczek nieboraczek”, „Kosi kosi łapki”, „Sroczka
kaszkę warzyła”, „Idzie kominiarz po drabinie”. Te znane od wielu lat zabawy
mają głęboki sens – maluszkowi łatwiej zapamiętać słowa, którym towarzyszy
działanie, np. klaskanie, wędrowanie palcami po ciele itd.

8. Mów wyraźnie i wolno
A nawet z teatralną przesadą, dzieląc słowa na sylaby: „MA-MA”, „PIE-SEK”. Nie
połykaj końcówek, nie spiesz się. Zachęcaj maluszka, by na ciebie patrzył.
Dzięki temu będzie widział, jak układasz usta i język, wymawiając poszczególne
głoski.

9. Często śpiewaj i recytuj
„Pan kotek był chory”, „Aaaaa, kotki dwa”, „Czarna krowa w kropki bordo” –
piosenki i krótkie wierszyki szybko wpadają w ucho i łatwo je zapamiętać. Rymy
przykuwają uwagę smyka do dźwięków i łatwiej mu je powtórzyć.

10. Nie zapomnij o uśmiechu
Nauka mówienia nie wymaga powagi. Przeciwnie: im więcej przy niej śmiechu, tym
lepsze rezultaty. Jeśli codziennie o określonych godzinach będziesz kazała
dziecku powtarzać za sobą zdania, szybko się zniechęci. Ale gdy się bawicie i
wygłupiacie, nowe słowa same wchodzą malcowi do głowy. Nawet nauka może być
przyjemna.




Temat: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrektor
Występy - tylko wybrane dzieci
Witam,
zwracam się do Pani po raz drugi. Poprzednia Pani odpowiedź bardzo mi pomogła.
Przechodzimy właśnie trudną sytuację w przedszkolu. Rzecz jest skomplikowana,
postaram się w skrócie opisać.
W zeszłym tygodniu Pani poinformowała mnie, że dzieci uczą się wierszyka o
słowiku ponieważ w piątek będzie konkurs recytatorski. Tego samego dnia
sprawdziłam znajomość wierszyka u mojego Seby - bezbłędna. Przez weekend
prosiłam go o powtarzanie wierszyka aby nie zapomniał przed konkursem.
Ćwiczyliśmy dykcję i grę aktorską.
W poniedziałek odbierając go z przedszkola natknęłam się na rozmowę Pani z inną
mamą. Oglądały frak i omawiały szczegóły dotyczące muszki dla jej syna (Pawła -
to chłopiec, który uczestniczy we wszystkich "elitarnych" wydarzeniach
przedszkola, zawsze jest pierwszy i szczególnie faworyzowany przez panie, jest
też najstarszy w grupie i wyraźnie wyprzedza rozwojem wszystkie inne dzieci).
Zapytałam więc Panią czy ja też mam przygotować jakiś strój na konkurs. Pani
odpowiedziała, że nie, bo to dotyczy tylko siedmiorga dzieci biorących udziału
w konkursie. Dowiedziałam się przy tej okazji, że konkurs jest miedzygrupowy,
że tylko siedmioro można było upchać do powiedzenia jednego wiersza. Na moje
pytanie o kryteria wyboru dowiedziałam się, że nie wszystkie dzieci chcą
wystąpić (tu nastąpiło pytanie do Seby, który z entuzjazmem odpowiedział, że
oczywiście, że chce), że dzieci mają kłopoty, żeby się wiersza nauczyć, że
muszą się przyzwyczaić, że życie nie jest sprawiedliwe. Dodam, że to byłby
pierwszy występ Seby w przedszkolu, ma natomiast za sobą wiele występów ze
szkoły muzycznej.
Na koniec Pani zaproponowała, żeby Seba powiedział jakiś bardzo krótki wierszyk
sam. Oczywicie zgodziłam się.
Seba bardzo przeżył kiedy dowiedział się, że nie wystąpi ze swoją grupą. Ze
smutkiem przyjął występ w pojedynkę. Do tego powie zupełnie inny wierszyk niż
się uczyli. Króciutki. Ciągle pytał dlaczego. Dlaczego nie mógłby wystąpić z
inną siódemką dzieci? Oczy miał pełne łez a podkówka nie zchodziła mu z buzi
dopóki nie zasnął.
Na drugi dzień po raz pierwszy nie chciał zostać w przedszkolu. Ściskał
kurczowo rączkę taty i nie chciał go póścić. Z kolei na trzeci dzień była
trauma. Spazmy, brak tchu i wołanie, że on nie chce zostać w przedszkolu (nigdy
dotąd ani raz nawet nie zasugerował, że mógłby nie iść do przedszkola).
Mam wrażenie, że stracił zaufanie do przedszkola, że poczuł się dzieckiem
drugiej kategorii. Pani nie starała się nawet wyjaśnić mu, że następnym razem
on może być wybrany. Wręcz przeciwnie - powiedziała do mnie, że nie należy
odpowiadać na pytania dlaczego, że on musi się nauczyć, że w życiu takie
sytuacje są i już.
No cóż, myślę, że przeszedł lekcję dyskryminacji i wyniósł z niej utratę wiary
w ostoję przedszkola.
Dodam tylko, że Seba jest dzieckiem wyjątkowo ambitnym i wrażliwym. Jest przy
tym dość przebojowy i uwielbia występy. Bardzo mu zależy by nareszcie wystąpić
w przedszkolu, do którego chodzi od września jednak nigdy wczesniej nie miał
okazji wystąpić (Panie nie organizują ich wiele, zazwyczaj kiedy już się
zdarzyły, Seby nie było w przedszkolu).
Rozumiem, że nie zawsze można zaangażować wszystkie dzieci, czy nie można
jednak:
- nie wybierać wciąż tych samych dzieci
- zadbać by reszta była świadoma, że nie bierze udziału
- wytłumaczyć reszcie dlaczego one nie
- upewnić się, jak dzieci to przyjęły, czy zrozumiały, pomóc im się z tym
pogodzić (zwłaszcza, że nie wszystkim dzieciom na tym zależy, wiele wręcz
cieszy się, że nie muszą występować)
- dać reszcie szansę w kolejnych występach

Bardzo proszę o opinię w tej sprawie. Pani nadal upiera się, że taka lekcja
życia jest konieczna i nie należy z dzieckiem o tym dyskutować.

Konkurs odbędzie się w piątek. Bardzo boję się co będzie jeśli wygra wierszyk
jego grupy, który on tak świetnie umie i w którym on tak bardzo chce wystąpić.
Poczuje się podwójnie przegrany z tym swoim krótkim wierszykiem ("Prosze
Państwa, oto miś..."), który nie ma żadnych szans.

Sytuacja wygląda dość prozaicznie, ale proszę mi wierzyć, dla mojego synka to
wielka sprawa. Wielkie rozczarowanie. Do tego dochodzi wiele innych
okoliczności jak zaledwie trzykrotne bycie dyżurnym w ciągu całego roku (bo
dyżur to nagroda więc zazwyczaj dyżurnym jest Paweł) i wiele innych opisywanych
już kiedyś przeze mnie.

Proszę o opinię. Z góry bardzo dziękuję.



Temat: FPR-czyli Forumowa Porcja Rozrywki
Takie fajne wierszyki znalazłam w necie
WIERSZYK TELENOWELA

Od poniedziałku aż do soboty,
Biegną do domu ludzie z roboty.
Choć zajęć w domu mają wciąż wiele,
Biegną oglądać telenowele.

Ich popularność graniczy z cudem,
Dawno wygrały już z Hollywoodem.
Gromady fanów mogą to przyznać,
Że jest ich wiele. Którą z nich wybrać?

Czy tę o pannie pięknej i wiotkiej,
Trochę naiwnej Iecz bardzo słodkiej,
Która się czuje przez los krzywdzoną,
I nie chce zostać tyrana żoną.

Piękna jest również ta o kopciuszku,
Co nie chce skończyć ze starcem w łóżku.
Nie dość że brzydki, do tego sknera,
Ona młodego chce milionera.

Można obejrzeć historię wdowca,
Co wciąż się czuje jak czarna owca,
Bo nowej żony znaleźć nie może,
Która panienka mu dopomoże?

Dla wielu kobiet wdowiec to gratka,
Jednak jest problem - dzieci gromadka.

Gdzie indziej ojciec ślub swój sposobi,
Bo odbił żonę swemu synowi,
Który z kolei w rozpaczy tonie,
Bo do swej babki uczuciem płonie.

Babka na romans ten się nie zgadza,
Więc biedny z domu się wyprowadza.
Uwodzi żonę swojego brata,
I z nią ucieka na koniec świata,

Minie odcinków następnych dwieście,
Zanim zrozumie, że już jej nie chce.
Ona odcinków sto za nim szlocha,
Po czym wyznaje: innego kocha.

Matka z tęsknoty za swoim synem,
W romans popada ze swym kuzynem.
On jej niezwłocznie uczynił dziecię,
Czy jeszcze z tego coś rozumiecie?

Domy, rodziny, podupadają,
Dzieci kolacji już nie jadają.
Kurz zadomowił się w wielu kątach,
Kobiety domy przestały sprzątać.

Żon nie kochają więcej mężowie,
Bo ta z ekranu im tylko w głowie.
Żony o mężach zapominają,
Amantów z nowel przecież kochają.

Dzwoni młodzieniec do swojej miłej,
Żali się biedny "Tak się stęskniłem".
Nie widział przecież jej od miesiąca!
A telenowel nie widać końca.

Ona mu radzi, by nie narzekał,
Żeby cierpliwie wciąż na nią czekał.
Więc znów odłożyć muszą wesele,
Bo ona woli telenowele...

Więc choćbyś musiał drogo zapłacić,
Tego odcinka nie możesz stracić.
Kończę, bo czasu mam już niewiele,
Zaraz się zaczną telenowele.

WIERSZYK PODWYŻKA

W pewnej firmie, której nazwy raczej nie wymienię,
Miało miejsce dość niedawno pewne wydarzenie:
Otóż, pani, która w firmie owej pracowała,
Ze swym szefem o podwyżce porozmawiać chciała.

Lecz niestety, szef to szycha, rzadko w firmie bywa,
Spotkać go gdzieś w cztery oczy to gratka prawdziwa.
Z zastępcami o swej sprawie rozmawiać nie chciała,
Jednak w końcu gdzieś sam-na-sam w biurze go zastała.

Tu rozmowa: Witam szefie, nowy krawat widzę!
(Ja już w moich starych ciuchach pokazać się wstydzę...)
Bardzo trendy, świetny kolor... cacuszko prawdziwe!
To Armani czy od Boss'a? Polski? Niemożliwe...!

I garnitur jaki ładny, niedawno kupiony?
Świetnie dzisiaj pan wygląda! Taki opalony!
Pewnie był pan na Florydzie albo Gwadelupie.
Co? To krem? Samoopalacz...?! Jaki? Sama kupię!

Mogę z panem słówek kilka zamienić na boku?
Mało czasu..? Tylko chwilka... Tutaj nie ma tłoku.
Chcę pogadać o drobnostce, sprawa całkiem mała,
Myślę szefie, że podwyżka by mi się przydała!

Na co mi podwyżka? Szefie! Ale szef ciekawy,
Takie tam wiadomo przecież moje babskie sprawy!
Zresztą, proszę! Szef sam spojrzy konesera okiem:
Przecież gorzej dziś wyglądam niż jeszcze przed rokiem!

Spodnie stare, zmechacone, bluzka też już stara,
(W mojej szafie jest od dawna moli cała chmara).
No niech szef to sam oceni, szef się przyjrzy - proszę!
Ja w tych starych, zdartych ciuchach wstyd firmie przynoszę!

Ta podwyżka do rozwoju firmy się przyczyni!
Czego? Szef to chyba nigdy nie widział mnie w mini!
Zgoda? Dzięki! Jeszcze jedno da mi szef zaliczkę?
Świetnie, jeszcze dzisiaj kupię króciutką spódniczkę!

Co? No szefie oczywiście! Jasne że rozumiem.
Ja swój język za zębami dobrze trzymać umiem!
Pewnie, że się nie wygadam, ani mi to w głowie!
Będę milczeć tak jak kamień. Żona się nie dowie!

ZAPRASZAM NA MOJĄ STRONĘ INTERNETOWĄ!

piotr.kanarek@vp.pl, 2005-02-07 08:10

Się odklikowywuję na godzinkę -dwie....




Temat: Problemy z rezonansem dla maluszka :(
Witaj martamarta 2008 w jednym z postów sierpniowych prosiłaś żebym napisała cos o swojej córeczce Przepraszam że tak póżno to robię ale moja córeczka poszła do przedszkola i od początku cały czas jest chora Nie miałam jak pisac Martynka ma 4 latka urodziła się pod koniec 34 tyg po 3 miesiącach walki żeby nie urodziła sie przed czasem Miała 1 pkt apgar zamartwicę niedotlenienie hipotrofię i zakażenie wewnątrzmaciczne. W 5 minucie 6 pkt i tak zostało Po wyjsciu ze szpitala położna kazała mi znależć dobrego neurologa i rehabilitanta Na początku pediatra nie widział żadnych odchylen Mała była fizycznie opóżniona i ok. 3 m-ce od rówiesników Chodzilismy od 1 mca życia na terapię Bobath w domu nosiłam ją do pół roku przy ciele (metoda kangura) i wydawało się że jest okay Wydawało bo zaczęła stawiac pierwsze kroki jak miała 18 m-cy Dosłownie pierwsze bo zrobiła kilka i nie chciała więcej Pojechalismy do neurologa w krapkowicach i tam nic nie zobaczył W wieku 2 lat znów zaczęła powoli chodzic ale gdy robiła to sama to konczyło się to upadkami bo zaczepiała stopkami i traciła równowagę Pediatra wysłała mnie do ortopedy Znów miałam pecha bo nawet nie dotykając Małej stwiedził że ma stopy płaasko koslawe i mam ją ćwiczyc bo jak będzie stara to będzie chodzić jak kaczka My chodzilismy na Bobatha wiec nie było szans w małym miasteczku na cos więcej Na szczęście koleżanka podała mi namiary na dr.Wierzbickiego i wreszcie trafiłam na kompetentną osobę Ledwo Ją dotknął już wiedział ale dla potwierdzenia diagnozy dostalismy skierowanie do szpitala Rezonans wykazał zmiany w mózgu ogniska i obszary degeneracyjno-demielinizacyjne o umiarkowanym nasileniu zmian w istocie białej obu półkul mózgu najprawdopodobniej na tle poniedokrwienno-poniedotlenieniowym oraz cechy uogólnionego nieznacznego zaniku korowego mózgu Zapis eeg wykazywał bioelektryczne cechy niedojrzałości CUN w stosunku do wieku Miała też badania krwi żeby sprawdzic czy ma dystrofię bo ma znacznie obniżone napięcie mięśniowe jest bardzo wiotka ale te parametry na szczęscie wyszły dobrze i na podstawie wszystkich badan stwierdzono u niej mpd postac wiotką Dzięki temu że dr.nazwał to po imieniu mam na nią zasiłek i bez problemu dostaję skierowanie na rehabilitację i do specjalistów ortopedy (znalezlismy innego) okulisty (+4,5 wada i zez)i alergologa -uczulenie na prawie wszystko Tak więc gdy ktoś Ci mówi że wyolbrzymiasz że szukasz dziury w całym że nie ma dzieci idealnych nie słuchaj Idz za głosem własnego matczynego serca bo ono najlepiej zna swoje dziecko i jest dla niego najlepszym lekarzem A narkozy NAPRAWDĘ się nie bój i zrób rezonans jak masz taką możliwość choćby po to żeby się upewnic że z główką jest dobrze Twój synek jest jeszcze mały wiele możecie zrobić Tym że nie mówi jeszcze nie musisz baaardzo się martwić ale puszczaj mu dziecięce piosenki,kup książkę z wierszykami i czytaj często Mały gdy po raz kolejny coś usłyszy znajomego będzie próbował sam i to może zmobilizuje go do mówienia Mojej córci buzia zamyka się dopiero jak spi ale od niemowlęcia słuchamy śpiewamy czytamy Trzymaj się ciepło masz cudownego synka skarb i to jest najważniejsze a nie to jak chodzi mówi itp. Moja do dzis nie wejdzie nie zejdzie ze schodów traci równowagę a isc to może ale bardzo słabo i na króciutkich dystansach ale kocham ją nad życie i mam dla kogo żyć POzdrawiam i sorki że tak się rozpisałam Mama Martynki




Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 200 wyników • 1, 2, 3