Patrzysz na wiadomości wyszukane dla frazy: Kronika policyjna pl





Temat: Wypadek koło Kościerzyc

http://brzeg24.pl/kronika-policyjna/wypadek-kolo-koscierzyc.html
brzeg24:

Droga jest zablokowana zoragnizowano objazd: Nowe Kolnie - Ciepielowice - Kościerzyce. Na miejscu wypadku są już nasi reporterzy - Wojeciech Telecki oraz Sebastian Bar. Wkrótce więcej informacji!

Spory ten objazd i w ogóle





Temat: Smutne ale prawdziwe czyli kronika wydarzeń Kalisza.

kolejny wypadek na WP prawie w tym samym miejscu co wyżej turm razem spowodowany przez pijanego inwalidę
http://echokalisza.pl/miasto-kalisz/kronika-policyjna/1065-nietrzewy-inwalida-potrcony-na-pasach.html


No i co takiemu zrobić??zabrać wózek?
Gdyby głupota miała skrzydła,to wielu ludzi by latało....






Temat: Smutne ale prawdziwe czyli kronika wydarzeń Kalisza.
kolejny wypadek na WP prawie w tym samym miejscu co wyżej turm razem spowodowany przez pijanego inwalidę
http://echokalisza.pl/miasto-kalisz/kronika-policyjna/1065-nietrzewy-inwalida-potrcony-na-pasach.html



Temat: Mierny poziom dzienikarza działu sportowego GM

Hehe jak tęsknisz za kroniką policyjną to polecam program poświęcony wydarzeniom kryminalnym w TV Morąg, dobrze pomyślane.

Cholera, czemu ja się jeszcze na Vectrę nie przeżuciłem. Myślę o tym od kilku miesięcy ale jakoś nie mogę się zebrać. No ale ta kronika policyjna chyba jednak mnie przekona do Vectry




Temat: CAB-MAX Bogdan Cabała
wejdźcie na strone www.policja.raciborz.com.pl
kronika policyjna>akcje i komunikaty>oszuści bankowi



Temat: egazamin z psychologii rozwoju osobowosci
znajomych i nieznajomych twarzy andziu ps. te nasze wygladaja jak to kroniki policyjnej
a kolski+kokardki we wlosach= miroslawa kowalska




Temat: Do Waldemar Godel


| Zajrzyj na grupę alt.pl.comp.os.windowsxp ktoś chyba się pod Ciebie
| podszywa.

| Teraz patrze i rowniez:

| alt.pl.allegro
| pl.misc.telefonia.gsm.gielda

Jest tego wiecej... to ten od folii zorin.


A czy to pod jakis paragraf nie podpada?


--
Pozdrowienia, Waldek Godel
awago.maupa.orangegsm.info, awago.maupa.telekomunikacja.org
** Z kroniki policyjnej - policja zatrzymala pijanego fryzjera,  **
** ktory suszarka straszyl kierowcow na trasie E7 **


Pozdrawiam, Oski





Temat: Czy mógłby się ktoś zająć?

w dziale Kronika policyjna... umieściłam link do artykułu w gazecie na ten właśnie temat:

http://www.forum.zelow.pl/viewtopic.php?p=7648#7648


hehe.. i skończy się zabawa na dniach



Temat: Newsy z kroniki policyjnej
Wiadomości 25.02.2009
Nowiny Rybnickie
http://www.nowiny.rybnik.pl/index.php?me=a&id=14273

KNURÓW. Dokumenty oraz 1,6 tys. zł padły łupem złodzieja, który włamał się do fiata uno. Auto stało zaparkowane na ul. Niepodległości. (MS)

KNURÓW. Mercedes sprinter został skradziony z ul. Floriana w Knurowie. Samochód był wart 58 tys. zł. (MS)

KNURÓW. Krwawą bójką zakończyła się libacja w jednym z mieszkań przy ul. Kapelanów Wojskowych. 49-letni mężczyzna pobił 60-letniego współbiesiadnika, który doznał licznych urazów głowy. (MS)




Temat: Miedzeszyn 2006 - zdjęcia
Dzięki No to wrzuciłem jeszcze jedną parę zdjęć do nowo założonego działu "Kronika Policyjna" . Zapraszam do oglądu.

W tym albumie obowiązują zdeczka inne zasady niż w pozostałych, ale to jest opisane na stronce.



Temat: Uratowali psa!
żródło: www.q4.pl - Włocławski Portal Internetowy
Kronika policyjna
Fragmenty:
Pies przyjacielem człowieka- czy działa to też w drugą stronę? Niestety okazuje się, że nie zawsze. Szczęściem w nieszczęściu zakończyła się ponura historia psiaka. W piątkowe południe jeden z mieszkańców naszego miasta wybrał się na spacer nad Wisłę.
Będąc na wysokości ul.Barskiej usłyszał skowyt psa. Kiedy zszedł na brzeg rzeki zauważył torbę a w niej... psa. Zwierzak skomlał, był cały mokry, nie mógł wydostać się na brzeg. Kiedy mężczyzna chciał mu pomóc psiak okazywał swoją agresję. Wobec takiej sytuacji mężczyzna „ściągnął” pomoc. Wspólnie ze znajomym wyciągnęli torbę z psem z wody. Wtedy dopiero okazało się, że oprócz skrępowania psa stalową linką w torbie były jeszcze kamienie. Prawdopodobnie wszystkie te zabiegi miały przyspieszyć, aby zwierzak zginął. O całym tym zdarzeniu mężczyźni powiadomili policję. Mundurowi przekazali informację pracownikom schroniska dla zwierząt, którzy zabrali psiaka do schroniska. Tam będzie oczekiwał na swoich prawdziwych przyjaciół.



Temat: kwiaty we włosach
Tyle opinii, a mnie nie było... Ech, dziękuję wszystkim.Jest tam "dowód bez tożsamości". Juz tłumaczę dlaczego nie "tożsamość bez dowodu". Dowód pojawia się na pierwszym miejscu, gdyz sama ofiara jest...dowodem bez żadnego znaczenia. Jeden z wielu "zebranych" na miejscu i rzuconych pewnie do jakiejś torby w kąt. Zainteresowanych odsyłam do pierwszej chyba części wiersza "Dworzec nadziei"
http://www.wiersze.bej.pl/pokazwiersz.php?wierszid=1237880638
To bardzo stary wiersz...bardzo dawny i to widać. "Z kroniki policyjnej" jest jakby...kontynuacją, a byc może dokończeniem dzisiejszym. Zgrzyta coś? Pewnie tak, pisany na gorąco, niezbyt przemyślany...taki...dzisiejszy porankowy przy kawie...
Wszystkim bardzo mocno dziękuję. Oooo i Sweet u mnie, a to cos nowego! Dziękuję.




Temat: Warto dla Uroczysto¶ci
Jak byście chcieli wiedzieć to jest to naprawdę pierwszy sklep w Polsce !
Poza tym jako tradycyjny sklep też byliśmy Pierwsi ..

Pozdrawiamy

Uroczystosci.pl


| Oj, nieładnie tak kłamać...

Zasada pierwsza - spamer zawsze klamie
Zasada druga - nie ma zasady drugiej, pierwsza wystarcza.

Dowody zasad - pl.internet.mordplik

--
Pozdrowienia, Waldek Godel
awago.maupa.orangegsm.info, awago.maupa.telekomunikacja.org
** Z kroniki policyjnej - policja zatrzymala pijanego fryzjera,  **
** ktory suszarka straszyl kierowcow na trasie E7 **






Temat: Google Chrome :)


| 2. Ja nie mówię nic o google tylko po prostu o języku prawa. Kradzież polega
| na tym, że ja Tobie coś odbiorę i w wyniku tego Ty już tego nie posiadasz.
| Rozumiesz? Skoro prawo zakłada, że nie jest możliwe w żaden sposób
| przekazanie autorskich praw majątkowych
Autorskich praw miałem na myśli, majątkowe można przekazać.


I jeszcze dla wyjaśnienia mojego punktu bieżącego: Ty możesz to sobie określać
kradzieżą, bandytyzmem, zezwierzęceniem, chamstwem, policzkiem w twarz całego
społeczeństwa, bulgulatorowaniem itp. - nazywaj sobie to w ten sposób.

Ale jeżeli coś takiego trafi do kroniki policyjnej czy czegoś podobnego to
zarzut najprawdopodobniej będzie brzmiał np. czerpanie korzyści materialnych z
nieuprawnionego rozprowadzania utworów itp.

Jeszcze raz dla ułomnych:

Jak pójdziesz do Empiku, wybijesz szybę i z wystawy ściągniesz 500 egzemplarzy
utworów Paris Hilton to jest to kradzież.

Jak ściągniesz jeden egzemplarz utworu Paris Hilton, zwielokrotnisz go na 500
egzemplarzy i będziesz to sprzedawał na bazarze to jest to piractwo.

Tu masz "kradzież":
http://www.policja.pl/portal.php?serwis=pol&dzial=1&t=20&x=62&y=13

Tu masz "przestępczość komputerowa" (głupie określenie):
http://www.policja.pl/portal.php?serwis=pol&dzial=1&t=48&x=88&y=20





Temat: [pr] AUTO ZDERZYŁO SIĘ Z TRAMWAJEM
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,3318725.html

Kronika policyjna

oprac. dan, ola 01-05-2006 , ostatnia aktualizacja 01-05-2006 20:52

AUTO ZDERZYŁO SIĘ Z TRAMWAJEM. W sobotnie przedpołudnie na ul. Podgórnej
przy pl. Wiosny Ludów "dwójka" zderzyła się z samochodem osobowym. Do
wypadku doszło z winy kierowcy samochodu. Nikt nie został ranny.





Temat: Strona Gabryelina

Małe pytanko. Czy można na stronie www.gabryelin.vel.pl dadać własną galerię zdjęć i jeśli tak, to jak można to zrobić. Pyta prosty rolnik z Gabryelina. Dziękuję za pomoc.

Panie Andrzeju sądzę że o to chodzi, w marcu napisał pan jak można do strony dodać własną galerie, Piotrek panu odpisał natychmiast, a mimo to jego odpowiedź spotkała się z pustką, bądź brakiem zainteresowania owego rolnika z Gabryelina, pozatym każdy by chciał żeby na tej stronie coś było, coś się ruszyło ale na tym się kończyły ich pomysły, mamy sporo znanych ludzi z naszej wsi, można by np. zrobić stronkę "Kronika POlicyjna" i ją co tydzień aktualizować z Dziennika Południowego, :)
ale zasłanianie się żę jakiś nowy end pojawił się i robi krecią robotę jest śmieszne :D



Temat: Strona Gabryelina
Świeci słonko, ptaszki śpiewają, a tu ktoś za wszelką cenę chce mi przywalić, jeżeli dobrze rozumiem Panie Rzabo.

Małe pytanko. Czy można na stronie www.gabryelin.vel.pl dadać własną galerię zdjęć i jeśli tak, to jak można to zrobić. Pyta prosty rolnik z Gabryelina. Dziękuję za pomoc.
40% Polaków zupełnie nie rozumie czytanego przez siebie tekstu, mam nadzieję, że Pan zalicza się do tych pozostałych. Nie napisałem, że w poniedziałek, może w środę albo w kwietniu chcę dodać galerię zdjęć. Zapytałem JAK TO MOŻNA ZROBIĆ i otrzymałem odpowiedź, za co niniejszym dziękuję, więc proszę Panie Rzabo nie kierować pod moim adresem tego typu uwag, aby nie naraził się Pan na śmieszność w oczach czytających Pańskie wypowiedzi.
Gdy zdjęcia będą zebrane i opatrzone odpowiednim komentarzem na pewno zostaną przesłane do Pana Piotra i jeżeli tylko znajdzie czas to umieści je na stronie, tak przypuszczam.

mamy sporo znanych ludzi z naszej wsi, można by np. zrobić stronkę "Kronika POlicyjna"
Jak ogromną wagę trzeba przywiązywać do swoich wypowiedzi, bo ktoś może wyrwać je z kontekstu i opacznie zrozumieć.

ale zasłanianie się żę jakiś nowy end pojawił się i robi krecią robotę jest śmieszne :D
Dla mnie nawet bardzo śmieszne.



Temat: Miedzeszyn 2006 - zdjęcia
Jeszcze trzeba namówić Adama Zadrożnego i Kasię Dymarę do powrzucania swoich zdjęć. Szczególnie sympatycznie by było zobaczyć te z cyklu "Kronika policyjna", czyli fotki zrobione ludziom w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiedniej porze.



Temat: Heee Heee Heee :)


Czytaliscie artykuł na komputery.interia.pl o piratach?
70 komputerow z samymi piratami w Daewoo Electronics. W radiu mowili ze nie
pokazali zadncyh licencji oprocz kilku nie waznych świstkow.
Teraz widac ze dla niektorych zagranicznych "inwestorow" Polska jest tylko
smietnikiem zeby zrobic kase. Czy tak wyglada "dalekowschodnia kultura pracy"?


NTG

Podobny artykul ukazal sie w Wyborczej i czy ktos z grupy molgby mi
wyjasnic zwrot :
"znaleziono nielegalne opgramowanie nasladujace glowne produkty
firmy Microsoft" ?

Bo moze sie okazac ze zarekwirowano "nielegalne" Open Office'y
:-)

Dzisiejsza (22-01) Wyborcza , dodatek Stoleczna, strona 5 , Kronika policyjna.

Pozdrawiam





Temat: Kronika policyjna
za http://www.policja.katowice.pl

Czwartek, 13.03.2003  Zabrze
--------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj około 8.15 kierujący samochodem ciężarowym marki Tatra najechał na tył
autobusu linii nr 9, który z kolei najechał na tył samochodu marki Renault, a
ten na samochód Opel Vectra. W wyniku wypadku pięcioro pasażerów autobusu
zotało przewiezionych do szpitala ( troje 16-latków oraz dwie kobiety w wieku
24 i 23 lat). Po udzieleniu pomocy medycznej cztery osoby zostały zwolnione, na
obserwacji w szpitalu pozostał 16-letni chłopiec. Do wypadku doszło na
skrzyżowaniu ulicy Wolności i Piotra Skargi. Wszyscy kierowcy byli trzeźwi.

ff





Temat: Wypadek !!! CBR na parkingu policyjnym
http://brzeg24.pl/index.php/Kronika-policyjna/Ranny-motocyklista.html



Temat: Czy mógłby się ktoś zająć?
w dziale Kronika policyjna... umieściłam link do artykułu w gazecie na ten właśnie temat:

http://www.forum.zelow.pl/viewtopic.php?p=7648#7648



Temat: Kronika Policyjna

"Prezerwatywy dla Benedykta XVI" - internauci nie mają litości
http://wiadomosci.onet.pl/1942673,12,item.html

Z drugiej strony litości też nie widać.



Temat: Mierny poziom dzienikarza działu sportowego GM

a kronike policyjna zniesli? no no sie porobilo teraz widze...

Taaaaaa Sobótka wsadzili to nie było o czym pisać




Temat: Oficjalna strona Złocieńca
Na razie nic poza kroniką policyjną nie widzę...




Temat: Które bezpłatne gazety najchętniej czytacie?


?


Kronikę policyjną w Gazetce Wilanowskiej i to co wcisną w Metrze (Metropol,
Metro, DD, Echo jakieś tam czegos tam)

pl





Temat: Kolizja Trasa 94 i 39
http://brzeg24.pl/index.php/Kronika-policyjna/Wypadek-pod-Brzegiem.html

zdjęcia z wypadku!




Temat: [Warszawa] Zabójstwo i sprzeczka w autobusach
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34885,3868721.html

Kronika policyjna, 22 stycznia

Zabił współpasażera

Zarzut zabójstwa przedstawiono wczoraj 31-letniemu Konradowi S., który w niedzielę ok. godz. 19 w autobusie linii 190 śmiertelnie ugodził nożem 29-letniego pasażera. Chwilę wcześniej między mężczyznami wybuchła awantura. Kiedy autobus dotarł na pętlę przy Górczewskiej, szarpanina przeniosła się na przystanek. Tu sprawca zadał mężczyźnie kolejne ciosy. Napastnika zatrzymali pasażerowie, a przejeżdżający strażnicy miejscy wezwali wolską policję. Mimo natychmiastowej reanimacji ofiara zmarła w szpitalu.

Tragiczny finał sprzeczki

O godz. 4 rano 39-letni Robert P. wyrzucił wczoraj z autobusu 35-letnią Beatę O. Według relacji świadków dwójka znajomych pokłóciła się, a gdy na przystanku na ul. Grójeckiej otworzyły się drzwi, agresywny mężczyzna wypchnął koleżankę, która uderzyła głową o chodnik. Kierowca natychmiast wezwał policję. Nieprzytomnej kobiecie funkcjonariusze udzieli pierwszej pomocy i wezwali karetkę. Sprawcę zdarzenia przewieziono na komendę. Miał prawie dwa promile alkoholu we krwi i trafił do izby wytrzeźwień. Wczoraj Roberta P. przesłuchali policjanci z sekcji dochodzeniowo-śledczej.

Pił, ukradł, jechał i rozbił

Wczoraj tuż po północy policjanci z drogówki zostali wezwani do kolizji. Na słupkach przy pl. Zbawiciela wisiał rozbity Opel. 23-letni kierowca ledwo trzymał się na nogach. Miał 2,3 promila alkoholu we krwi. Opla, którego rozbił, kilkanaście minut wcześniej ukradł spod jednego z nocnych klubów na Śródmieściu. Łukasz Z. wyjął kluczyki jednemu z gości lokalu. Odpowie za kradzież i jazdę pod wpływem alkoholu.



Temat: manipulacja,kłamstwa i pomówienia berita

Znalazłem tę wypowiedź, wybacz, nie pamiętam na
jakiej stronie, ale podobnież padła ona podczas spotkania ze
studentami prawa po projekcji "Długu".
Nie jest ona zatem wyssana z palca, choć nie wiadomo, czy chodziło
o bohaterów filmowych, czy rzeczywistych.

Komentując proces specjalista
od prawa karnego, nieżyjący już prof. Lech Falandysz, stwierdził: -
Gdybym znalazł się w ich sytuacji, postąpiłbym tak samo.

Napisałaś jeszcze:
"Nie zapominaj, ze tylko w filmie Adam zgłosił się sam na policję.
Twój "bohater" i Artur zostali aresztowani!"
Zostali aresztowani dopiero po przyznaniu się do winy, wcześniej
zaledwie ich wezwano na przesłuchanie , a przyznali się sami
(Sławek pierwszy), choć policja nie dysponowała przeciwko nim
żadnymi dowodami.

Kronika Policyjna - Już aresztowani
Gazeta Wyborcza 17 III 1994
Prokurator rejonowy w Otwocku aresztował pod zarzutem zabójstwa
Artura B. - mężczyznę podejrzanego o zamordowanie dwóch mieszkańców
Warszawy, których zwłoki bez głów wyłowione zostały 9 marca z Wisły.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wczoraj wieczorem
aresztowany został następny podejrzany.

Marek,
Sławek przekoloryzował, jak zwykle zresztą. Bo wiemy, że sami się
nie udali do prokuratury, tylko zaczęli opowiadać o swojej sytuacji
dopiero w trakcie postępowania w związku z czekami. No ale co do
meritum wychodzi na to samo: prokurator się dowiedział, i nie był w
stanie żadnemu z nich zapewnić ochrony (zob. wyznanie Artura).

A tak przy okazji: przytoczyłeś zarzut nr 9. Czy
pozostałe zarzuty zacnego berita były równie zasadne i zachowane w
granicach zdrowego rozsądku jak ten powołany?
Bo z tonu Twojej wypowiedzi wynika, że berit został zablokowany za
prawdomówność. Takie przynajmniej odnosłem wrażenie.


Z chęcią poznałabym post Berita. Jak na razie mogę o prawdziwej
przyczynie zablokowania tego użytkownika tylko wnioskować z postu
http://www.dlug.org.pl/forum/viewtopic.php?p=1789#1789.

Pozdrawiam



Temat: kosz
1
taa boje sie kolejnego ostrzezenia jakie mi wystawisz :)wielka kara heh zostanie mi wtedy tylko 990 mozliwosci a nie 1000 na roadh:) CO do polewki z tym ze z Was sie smieja uznalem to za wyjasnione (temat zamkniety) to Wy narazie nie stawiacie czola wyzwaniu. Co to jest streetracing obejrzyj moze sobie jakis film dla przykladu zobacz na charaktery gosci(ich mentalnosc) jak sa przedstawiani itp ( reszta to nie te realia, jeszcze nie w PL). Ja nie uwazam sie za sr ale lubie pozapierdlac i tyle (adrenalina) a wy choc macie te naklejki i jakies inne bajery sr to nic w tym kierunku nie robicie.
Ale widze ze posty przynosza skutki ja to bym ten temat i kilka innych wykasowal calkowicie ( te ktore sa lapsiarskie) a nie przenosil tylko.

2
forum z zasady jest po to aby kazdy mogl wypowiedziec swoje zdanie ( wiec blokowanie jest bez sensu jeszcze tego nie czaicie 2 minuty i mam nowe konto). A pisze na nim zawsze z zapytaniem czy ktorys z chlopakow juz sie odblokowal psychicznie i moze ma zajawke na maly wyscig bo po to mi to forum sluzy ale ciagle nici z tego bo gdzie Was spotkac jak nie tu. A co do anonimowosci to czy Ty udajesz glupiego czy co?? ,do niedawna pisaliscie o mnie, o latajacych autach a teraza glupiego udajesz czy co ?? ile jest takich co lataja ??? (Ty dobrze wiesz przeciez o co chodzi kim jestem). A co do przedstawienia to napisac Ci moze imie i nazwisko chlopaku ??? CO ci to da??? (to SR a nie kronika policyjna) trzeba zachowac przyczajke jak tego nie wiesz. Jakbys stawil czola wyzwaniu to pewnie bysmy sie poznali na starcie a po 2 na popularnosci mi nie zalezy w tym gronie .

Moze ktos madry zwroci uwage na to co sie dzieje bo pisanie dla pisania jest nic nie warte zacznijcie dzialac w dobrym kierunku to moze nie bedzie takich akcji.



Temat: Dla serialomaniaków...
Serialowe przeboje w Polsce



Jesień zapowiada się przebojowo pod względem seriali. Stacje zapowiadają emisję kilku amerykańskich hitów, do tej pory dostępnych przeważnie szczęśliwym posiadaczom kablówki.

W TVN pojawi się "Californication" z Davidem Duchovnym i "Dexter" z Michaelem C. Hallem (znanym z roli homoseksualisty w "Sześciu stopach pod ziemią"). W serialu "Dexter" pracuje on zamiast w zakładzie pogrzebowym, w policyjnym laboratorium, gdzie jest specjalistą od krwi. Nocami z kolei sam wymierza sprawiedliwość. Swój instynkt psychopatycznego zabójcy postanowił wykorzystać w walce z przestępcami. W polskiej telewizji emitowany będzie pierwszy sezon od 2 września o 23.30. W Stanach w tym samym czasie pojawi się już trzeci sezon "Dextera".

Z kolei pod koniec listopada pojawi się "Californication",dość odważny obyczajowo serial komediowy, z nietypową rola agenta Muldera. Jako Hank Moody - pisarz z kryzysem twórczym, topi smutki w alkoholu i powiększa galerię przelotnych romansów, przy okazji próbując nawiązać kontakt z dwunastoletnią córką. Serial pojawi się o tej samej godzinie - 23.30. Nadawcy uzasadniają taka decyzję kontrowersyjnymi treściami obu produkcji Showtime.

W Telewizji Polskiej będzie bardziej historycznie. W TVP1 pojawi się megaprodukcja HBO i BBC o starożytnym Rzymie. "Rzym" to kronika burzliwych czasów, w których upadła republika i narodziło się wielkie imperium. W obsadzie znaleźli się m.in. Kevina McKidda jako Lucjusza Vorenusa, Ray'a Stevensona jako Tytusa Pullo, Polly Walker jako Atię Starszą, Jamesa Purefoy'a jako Marka Antoniusza, Tobiasa Menziesa jako Marka Juniusza Brutusa i Lindsay Duncan jako Serwilię. Do tej pory dwa sezony "Rzymu" zdobyło osiem nominacji do nagrody Emmy i dwie do Złotych Globów. W TVP1 serial będzie pokazywany w piątki 20.20, a powtórki na TVP2 w soboty o 23.30.

Polsat jesienią zaproponuje natomiast czwarty sezon "Gotowych na wszystko" i trzecią serię "Skazanego na śmierć".

interia.pl




Temat: Piotr Gruszczyński
Witaj,

Tytułem wyjaśnienia dla osób, które śledzą to forum - jestem wspomnianą Marta G. (inicjały jak z kroniki policyjnej???).. - autorką pracy o zagospodarowaniu terenu przyległego do Zalewu Czerwona Woda .
Nie cieszy mnie to, ze się tu znalazłam, zupełnie się o to nie prosiłam. Poza tym jestem rozczarowana faktem, iż o tak żarliwie toczącej się dyskusji, która rozgrywa się na tej stronie dowiaduję się w ostatniej kolejności i od osób trzecich?
Uważam, że skoro bez mojej zgody(!) wciągasz mnie w tą dyskusję to powinnam sprostować parę spraw (tym bardziej ze oceniasz moja prace!!)
Przejdę jednak do faktów, żeby nie zanudzać:

Jakim prawem posługujesz się moimi inicjałami, a także przytaczasz wybrane przez Ciebie i nieźle pokrojone kawałki mojej pracy, którą następnie przedstawiasz jako ideę " której autorka przy doborze obiektów mających się tam znaleźć kierowała się zasadą "kolorowo i z pompą". Z tego co się orientuję Twoja znajomość Turystyki jest bardzo mglista (nie ukrywajmy, ze się nie znamy). O ile się orientuję Twoją mocną stroną jest raczej Energetyka, nieprawdaż? Owszem podejmowałeś się organizacji kilku inicjatyw i to z pozytywnym skutkiem - ale czy to daje ci prawo do szkalowania mojej pracy(!). Żeby było jasne - nie boję się słów krytyki. Zdaję sobie sprawę, że moja praca zawiera wiele wizji zagospodarowania terenu Zalewu Czerwona
Woda, które na ten czas mają niewielkie szanse zaistnienia. Dlatego zamierzałam odłożyć je chwilowo na półkę(!).
Szkoda, że zostały one przez Ciebie ujawnione i to w takim sposób!!!!!

"...Uważam, że autorka przy doborze obiektów mających się tam znaleźć kierowała się zasadą "kolorowo i z pompą"...."

Pragnę przypomnieć Tobie, iż moja praca na poziomie magistra organizacji usług turystycznych (!) została napisana i bardzo wysoko oceniona przez specjalistę w dziedzinie Turystyki (profesora renomowanej uczelni akademickiej w kraju), a więc osoby jak najbardziej kompetentnej do wydawania opinii czy coś jest "kolorowe i z pompą".

"...Otrzymałem ją od niej do przeglądnięcia w celu porównania tego co zostało napisane przez nią do tego co proponuję...."

Nie znasz całości mojej pracy gdyż nie została Ci ona udostępniona
(jedynie dość skromny jej fragment w wersji roboczej!!!). Nieprawdą jest również, że użyłeś tego fragmentu do porównania gdyż w momencie otrzymania materiału do "przeglądnięcia" nie miałeś żadnego własnego spisanego projektu
a jedynie luźne przemyślenia. Dotyczyły one tylko tego w czym jesteś (w swoim przekonaniu) najlepszy - ścieżki rowerowej w tym rejonie.
A tu jestem szczerze zaskoczona Twoimi pomysłami:

„...a Ścieżki te zostały wytyczone "na dziko" - chciałbym je uporządkować, tak aby stworzyć sieć połączoną z istniejącą drogą oraz ścieżką proponowaną wokół zbiornika...”

- coś mi to przypomina, nie chce jeszcze rzucać słowa "plagiat", bo to wymagało by podjęcia kroków prawnych.

Inny cytat
"...W mojej opinii są to propozycje podparte błędnym rozeznaniem
zapotrzebowania społecznego bądź żadnym..."

W takim razie czym są dla Ciebie moje badania (oparte zarówno na 700 ankietach jak i rozmowach z mieszkańcami Zgorzelca)!!!???
Badania te przeprowadziłam, a następnie opracowałam w latach 2004-2005.
Najbardziej rozbawił mnie jednak fakt zestawienia mojej pracy z Twoimi nowatorskimi pomysłami?
A Ty, na jakiej podstawie oparłeś swoje pomysły?
Wypowiedź kilku kolegów ze Stowarzyszenia???
Chyba raczej mało wiarygodne źródło??? Nie uważasz?

Jestem pewna, że zarzucisz mi nieznajomość tematu, gdyż od kilku dobrych lat jestem mieszkanką innego miasta.
I tu się mylisz! Od wielu lat Zalew Czerwona Woda jest miejscem moich obserwacji, tym bardziej iż mieszkałam w pobliżu.
Pamiętam to miejsce zarówno czasach świetności ale i "chudych lat".
Od wielu lat widzę to miejsce jako ogromny potencjał, który należycie wykorzystany mógłby przynieść szereg korzyści zarówno samemu miastu, a przede wszystkim jego mieszkańcom!!!

Kolejna sprawa, żeby było jasno - nie wiem kim jest Oki i co właściwie napisał -(dziwnym zbiegiem okoliczności wszystko wcięło???). Mam nadzieję, że się ujawni - Hi Oki - podaję ci mój adres: margoog@wp.pl. Jeżeli to czytasz, prześlij mi ( o ile masz to gdzieś) tekst , który napisałeś w pamiętny wtorek.
Jestem tym szczerze zainteresowana.
Tym bardziej, że chyba dotyczył mojej osoby???

Podsumowując, moim celem nie jest dyskredytowanie Twojej osoby.
Jesteś osobą aktywną, która chce coś zrobić. Doceniam to. Poważnie. Zgorzelec potrzebuje nowych sił, nowatorskich pomysłów. Jednak stanowisko publiczne
wymaga również poprawności i politycznej, której w tym momencie chyba ci zabrakło.

Marta G



Temat: Zabytki Łomży i okolic.
Łomża, miasto o tysiącletniej tradycji, miała i ma wiele zabytków jak żadne inne miasto w północno wschodniej Polsce. Duża część została zniszczona przez czas, klęski żywiołowe i wojny, których w Polsce w każdym wieku istnienia Polski nie brakowało. Do naszych czasów przetrwało grodzisko w Starej Łomży z około X wieku, klasztor Benedyktynek, z XVIII wieku, klasztor kapucynów z XVIII, katedra dawna fara z XVI wieku i kościół NMP z XIX wieku – była cerkiew na Placu Sienkiewicza i wiele budynków użyteczności publicznej z końca XIX i początku XX wieku. Chcąc mieć pełniejszy obraz naszego miasta należy poznać zabytki zarówno istniejące jak i nieistniejące. Do budowli nieistniejących można zaliczyć wszystkie budowle wzniesione w XV – XVI i na początkach XVII wieku, Zamek Królewski, kilka kościołów, (ocalał tylko kościół p.w. Św. Michała) i ratusz.
Ratusz stał na środku Starego Rynku, w kształcie czworoboku podłużnego o wymiarach 30X 20 łokci (łokieć staropolski = 595,54 mm), pokryty dachówką, ozdobiony rzeźbionym gzymsem, frontem zwrócony do rzeki. Na dachu wznosiła się wieżyczka z zegarem na niej we wgłębieniu był herb ze szczerego złota: jeleń w biegu.



Herb Łomży.

Całe piętro zajmowała wielka sala, pod którą mieścił się areszt policyjny, tiurma lomżyńska i izba tortur. Do ratusza dotykała piętrowa wieża, w której osadzano więźniów. Obok ratusz znajdowała się duża gospoda zajezdna dla kupców i rzemieślników. Ratusz uległ zniszczeniu w XVII wieku.
Zamek królewski znajdował się w miejscu gdzie był żydowski szpital, później szkoła metalowa, (obecnie III LO). Zajmował miejsce od skarpy, za szkołą i ciągnął się aż do obecnego klasztoru benedyktynek. Składał się on z domu zbudowanego jeszcze za czasów książąt mazowieckich, zwanego zamkiem górnym, który stał w miejscu obecnej szkoły, na środku i po prawej stronie ul. Senatorskiej, oraz z budynków wzniesionych przez królową Bonę i jej syna Zygmunta Augusta. Ulicą Senatorską wjeżdżało się prosto do bramy zamkowej. Brama była duża z pułapem, a za nią rozciągało się podwórze. Zamek składał się z siedmiu domów, z których każdy miał swoje przeznaczenie. Przy dworze był sad wielki, szeroki, w którym rosły rozmaite szczepy. Każdy z budynków miał sklepienie, posadzki ceglane, drzwi żelazne, okna okratowane z błonami sklianemi. Była też we dworze łazienka, w której piec polewany z panwią miedzianą na zawiasach zawieszoną i z blachą, na której kamionka była. Późniejsze opisy mówią, że przy zamku była wieża i baszta. Dwór królewski i sad na początku XVII wieku znalazły się w ruinie z powodu złej gospodarki i klęsk żywiołowych.



Mapa pokazuje nie istniejące budowle z XVI wieku za wyjątkiem kościoła p.w. św. Michała (2) który przetrwał do dnia dzisiejszego.

W opisie dworu z 1636 roku czytamy: We wszystkim jednak dworze ruina niemała, nie masz sposobnego miejsca do sądów i rezydencji. Cała budowla stopniowo zamieniała się w gruzy, a niektóre budynki zostały spalone prawdopodobnie przez Szwedów. Do 1824 roku przetrwała część zamku zwana skarbcem, który był murowany, parterowy i obszerny z jedną salą z murowanym sklepieniem i ceglaną posadzką. Do chwili rozbiórki służył ów skarbiec między innymi za Archiwum Ziemi Łomżyńskiej i oprócz Łomży 13 innych miast. Resztki zamku kryją się prawdopodobnie pod ulicą Senatorską i po obydwu jej stronach aż po skarpę.
Znając nasze realia na pewno nigdy nie znajdą się środki na archeologiczne wykopaliska, a do tego i w centrum miasta? Ale nie każde miasto leżące na peryferiach kraju w czasach średniowiecznych, miało Zamek Królewski. Musi to świadczyć o znaczeniu Łomży w owym czasie, jeżeli najpierw książęta mazowieccy, a potem królowa Bona wraz ze swoim synem, a późniejszym ostatnim z Jagiellonów królem Polski Zygmuntem Augustem zatrzymywali się w Łomży.

1.Donata Godlewska.
Dzieje Łomży od czasów najdawniejszych do rozbiorów Rzeczypospolitej XIw - 1795).

2.Ks. Witold Jemielity.
Katedra Łomżyńska.

3.Czesław Brodzicki.
Kościoły i Parafie w Ziemi Wiskiej i Łomżyńskiej.

4. Maria Kałamajska Saeed.
Katalog Zabytków Sztuki w Polsce. Łomża i okolice.

5.mgr. Jolanta Deptuła
mgr. Donata Godlewska
mgr. Czesław Nicewicz
mgr. Zdzisław Sędziak.
Łomża i województwo - krajobraz i architektura.

6.Czesław Brodzicki.
Łomża i powiat łomżyński w latach II wojny światowej i trudnych latach powojennych.

7.S. Alojza Piesiewiczówna.
Kronika Panien Benedyktynek
Opactwa Świętej Trójcy w Łomży
(1939-1954).

8.Czesław Nicewicz
Województwo Łomżyńskie - Przewodnik

C.d.n.




Temat: Polacy- Zydzi. Czarne karty Powstania


http://niniwa2.cba.pl/CICHY.HTM


Fragment artykułu Antoniego Zambrowskiego, który nie urywa, że jest Żydem.
http://www.medianet.pl/~naszapol/0722/0722zami.php
(...)Żydzi, którym udało się przeżyć cudem niemiecki holokaust, mają za złe
Polakom zjawisko szmalcownictwa, czyli szantażowania dla okupu ukrywających
się przed Niemcami Żydów. Zapominają atoli, że w tym procederze brali udział
jako szantażyści nie tylko Polacy, ale i Niemcy oraz sami Żydzi. Bywały
sytuacje, gdy ukrywający Żydów Polacy musieli obawiać się również żydowskich
szmalcowników. Szmalcownictwo było oczywiście formą kolaboracji z niemieckim
okupantem, ale wielu Żydów ponadto współpracowało z okupantem służąc w
żydowskiej policji w gettach, względnie będąc konfidentami gestapo lub
polskiej "granatowej" policji. Opowiadał mi mój kolega z Wydziału Ekonomii
UW prof. Andrzej Jezierski, jak w lecie 1943 roku - już po likwidacji
warszawskiego getta - taki żydowski konfident policyjny usiłował
zadenuncjować jako ukrywających się po aryjskiej stronie Żydów jego oraz
jego krewnych - parę znanych aktorów Justynę oraz Jana Kreczmarów.

Fragment artykułu Teresy Kuczyńskiej
http://hometown.aol.de/w290650/40625TSKU.htm
(...)jak opisywał to w swojej sławnej Kronice z Getta Emanuel Ringelblum,
najwięcej kolaborantów i szmalcowników było wśród Żydów.
Dokumentuje to najnowszy numer kwartalnika historycznego "Karta",
publikujący niedawno odnalezione Kroniki z Getta Emanuela Ringelbluma,
znajdujące się dziś w Żydowskim Instytucie Historycznym. "Policja żydowska
miała bardzo złą opinię. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie
brała udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą
ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją.
Nie padło ani jedno słowo protestu przeciw odrażającej funkcji, polegającej
na prowadzeniu swoich braci na rzeź... W czasie wysiedlenia policja żydowska
przeważnie przekraczała wyznaczone dzienne kontyngenty. Na twarzach
policjantów prowadzących tę akcję nie znać było smutku i bólu z powodu tej
ohydnej roboty. Odwrotnie, widziało się ich zadowolonych, wesołych,
obżartych, objuczonych łupami, zrabowanymi wespół z Ukraińcami. Okrucieństwo
policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców i
Łotyszów".
To tylko część zapisków Ringelbluma, oskarżających Żydów (kwartalnik
"Karta", nr 39, 2003). Kolaboranci żydowscy nigdy nie byli sądzeni.

Fargment książki T. Bednarczyka "Życie codzinne warszawskiego getta".
http://www.innyswiat.most.org.pl/15/zagiew.htm
(...)Ilość Żydów - agentów gestapo była tak duża, że działalność ich zaczęła
obejmować nie tylko dzielnicę aryjska Warszawy, ale i całą Generalną
Gubernię. Stali się oni szczególnie niebezpieczni przez perfidne
przybieranie maski ludzi prześladowanych i szukających pomocy u Polaków.
Zdrajcy ci, szybko zaczęli zapełniać listy zdemaskowanych agentów gestapo,
zestawiane przez Armie Krajową i inne polskie organizacje. Wyroki na nich
zaczęły się sypać na terenie całej Generalnej Guberni.
Wiadomo nam było o działaniu zdrajców we wszystkich skupiskach żydowskich.
Np. w Krakowie działali dwaj znani agenci gestapo - Żydzi - Zeligner i
Forster. Forster zdołał nawet zmontować szeroko rozgałęzioną siatkę
konfidentów.
Po likwidacji getta krakowskiego (23 marca 1943) pojawiły się jesienią 1943
roku w Krakowie, dwie zorganizowane grupy gestapo, rekrutujące się z Żydów.
Specjalizowały się one w wykrywaniu ukrywających się Żydów w tzw. aryjskiej
części miasta. Pierwsza taka zbrodnicza grupę stanowili: Diamand, Julek
Appel, Natan Weissman i Stefania Brandstatter-Poklewska, a drugą: Forster,
Marta Purec-Porzecka, Rosen, Goldberg, Loeffler, Kleinberger, Kerner,
Pacanower, Rotkopf, Taubman, Weininger i wielu innych. Większość z nich -
jako w końcu bezużytecznych - zlikwidowało gestapo.





Temat: O nas...

Jak w Stawiskach przetarg przeprowadzali, by sprzedać 2 ha lasu za 8 500 zł.

Gdy po przetargu rozeszła się pogłoska, że Jan Marek W. nie jest zameldowany w Cwalinach, Franciszek Karwowski poszedł do Urzędu Miejskiego w Stawiskach i zapytał sekretarza miasta Janusza Kossewskiego, przewodniczącego komisji przetargowej, czy to prawda. Janusz Kossewski sprawdził w biurze meldunkowym, że Jan Marek W. nie jest zameldowany w Cwalinach. To była podstawa do unieważnienia przetargu. Sekretarz nic jednak w tym kierunku nie zrobił.
W Sądzie Rejonowym w Łomży w poniedziałek (21 kwietnia) wznowiony został proces burmistrza Stawisk Marka W., oskarżonego o przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków i przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnioną funkcją.
Zeznawali członkowie komisji przetargowej, która w 2003 roku przeprowadzała przetarg na sprzedaż 2 ha lasu we wsi Cwaliny, w wyniku którego działkę kupił mieszkaniec Białegostoku Jan Marek W., oskarżony o wręczenie w związku z tym przetargiem burmistrzowi Markowi W. korzyści majątkowej. Jak wynikało z wyjaśnień Zofii Chmielak, inspektora ds. geodezji i gospodarki gruntami w Urzędzie Miasta w Stawiskach (obecnie na emeryturze), przetarg ogłoszony został jako nieograniczony. Brzmi to jak dowcip z kabaretu, ale kilka godzin przed jego rozpoczęciem Zofia Chmielak dowiedziała się, że... obowiązuje nowa Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego, która wprowadza ograniczenia dla kupujących nieruchomości rolne! Nabywca musi być rolnikiem, prowadzić gospodarstwo i być zameldowany na stałe w danej gminie lub sąsiedniej. Komisja nie unieważniła jednak przetargu nieograniczonego, lecz postanowiła, wbrew procedurom, kontynuować go jako ograniczony!
Zasadami przetargu ograniczonego kierowała się jednak tylko w stosunku do rencisty Mieczysława Karwowskiego, wykluczając go. Czy dlatego, że był zdecydowany kupić las nawet za 18 - 20 tys. zł, a cenę wywoławczą rzeczoznawca Urzędu w Stawiskach ustalił na...4 tys. zł? Od pozostałych uczestników nie zażądała dokumentów, wymaganych ustawą ani nawet oświadczeń ustnych o zameldowaniu! Zapytana o powody takiego postępowania Zofia Chmielak odpowiedziała niepoważnie, że "do głowy jej nie przyszło", iż "ktoś" mógł nie być zameldowany w gminie Stawiski.
Jak wynikało z zeznań świadka Franciszka Karwowskiego, rolnika ze wsi Cwaliny, który stanął do przetargu, faktycznie licytowało tylko 2 z 4 dopuszczonych oferentów, on i Jan Marek W. Franciszek Karwowski także był zdziwiony niską ceną wywoławczą. Uważał, że działka jest warta 15 tys. zł i do takiej kwoty zamierzał licytować. Jednak wycofał się przy 8500 zł zaoferowanych przez Jana Marka W., bo, jak stwierdził, "ojciec Jana Marka W. mówił, że syn i tak kupi tę działkę, więc nie chciałem mieć konfliktu z sąsiadem". Jan Marek W. kupił 2 ha lasu za 8 500 zł!
Wtedy właśnie, gdy po przetargu rozeszła się pogłoska, że Jan Marek W. nie jest zameldowany w Cwalinach, Franciszek Karwowski poszedł do Urzędu Miejskiego w Stawiskach i uzyskał od sekretarza potwierdzenie, że nie jest. Były sekretarz Janusz Kossewski przed sądem zaprzeczył, że po wizycie Franciszka Karwowskiego polecił Zofii Chmielak skontaktować się z Janem Markiem W. i powiedzieć, żeby się zameldował. Faktem jest, że zamieszkały w Białymstoku nabywca lasu zameldował się w Cwalinach 21 sierpnia, 10 dni po przetargu, 3 dni po wizycie w Urzędzie Franciszka Karwowskiego.
Franciszek Karwowski domagał się unieważnienia przetargu w piśmie od burmistrza Marka W. Burmistrz odpowiedział mu na piśmie, że wszystko jest zgodne z prawem. Mieczysław Karwowski napisał skargę do burmistrza, w której zarzucił komisji przetargowej, iż został niesłusznie wykluczony z przetargu nieograniczonego. Otrzymał odpowiedź, że został wykluczony zgodnie z prawem. Wtedy złożył zawiadomienie na policję. Prokurator z Kolna nie dopatrzył się nieprawidłowości! Postawił za to Mieczysława K. przed sądem i doprowadził do skazania go na pół roku "w zawiasach" za...zniesławianie burmistrza ("Przyszedłem do burmistrza jak do gospodarza gminy, chciałem tylko wyjaśnień, dlaczego komisja tak się zachowywała", tłumaczył Mieczysław Karwowski)! Zaiste, zastanawiająca skuteczność prokuratorska!
Zofia Chmielak i Janusz Kossewski zaprzeczyli, że konsultowali przebieg przetargu z burmistrzem. Z ich zeznań wynikało, że burmistrz... o niczym nie wiedział i był całkowicie wyłączony z procesu decyzyjnego! Nie pamiętali, czy w ogóle widział dokumentację przetargową. Po skargach Franciszka Karwowskiego i Mieczysława Karwowskiego burmistrz także nie zainteresował się, co się działo na przetargu, nie pytał ich o nic, nie domagał się wyjaśnień, nic takiego nie pamiętają, utrzymywali świadkowie. Ktoś tu kłamie, bo w takim razie, na jakiej podstawie burmistrz odpowiadał skarżącym, że przetarg został przeprowadzony zgodnie z prawem, skoro nic o nim nie wiedział? Świadkowie kilka razy zostali przywołani do porządku przez sąd za unikanie odpowiedzi na pytania, dotyczące udziału burmistrza. Ich zeznania wpisały się w składane na poprzedniej, marcowej rozprawie, wyjaśnienia burmistrza Marka W., który utrzymywał, że nie zajmował się przetargami, bowiem byli za nie odpowiedzialni samodzielni urzędnicy.
Czym w takim razie zajmuje się burmistrz Marek W. w Urzędzie Miejskim w Stawiskach i za co odpowiada?
(Ze Stawisk doszła nas wieść, że burmistrz ma zatrudnić zięcia Zofii Chmielak. Poczekamy, zobaczymy...).
Joanna Wilk

(Za tydzień o tym, jak burmistrz Marek W. samochód kupował)
Ponadto w wydaniu papierowym: Kronika policyjna (wypadki kryminalne w Podlaskiem), Zabytki w bagażniku, Bez ekstradycji, Wierzcie w ludzi.
Na http://kontakty-tygodnik.com.pl/index.php5?dz=19 jest jeszcze rysunek p. Zdzisława Romanowskiego...



Temat: Szanowny Panie burmistrzu Jacku Gereluk
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 12:15 pm Temat postu: Szanowny Panie burmistrzu Jacku Gereluk

--------------------------------------------------------------------------------

Szanowny Panie burmistrzu Jacku Gereluk

nie moim zamiarem bylo by sie Pan na mnie rozgniewal
chcialem tym pytaniem rozwiac ewentualne bledne informacje ktore ktos w miescie przekazuje mieszkancom
Nie ma sie Pan na mnie co gniewac
esli sie Pan czuje moim pytaniem wzruszony, zdenerwowany - to serdecznie naprawdę Pana przepraszam , jednakze to bylo tez dobre z mojej strony ze dementuje sie poprzez forum te rozne nieprawdy
Gratuluje Panu ze jest Pan tak dobrym urzednikiem od 10 lat - tak trzymac !
Nie zamierzam zajmowac Pana stanowiska i innych urzednikow i powiedzialem to na sesji rady we wtorek ze nie jestem zwiazany z zadnym ugrupowaniem politycznym
jednakze rozmawiam z roznymi osobami - nie wiem - bo nie pytam sie o ich przynaleznosci partyjne
Jestem zaniepokojony poprostu jak wielu ludzi w tym miescie ta inwestycja- asfalciarni
Miasto Nowy Dwor Mazowiecki - nie jest na wyspie , i wielu ludzi tu przyjezdza by sprobowac zyc , zamieszkac moze .
Obecnie migracja Polakow jest juz rozpowszechniona w europie , wiem o tym ze jestem tym elementem naplywowym - prosze spojrzec na Warszawe - ile tam jest tego elementu - wszystkim sie nie dogodzi
bo to praktycznie nie jest mozliwe
Proponuje Panu jak juz sie Pan na mnie odgniewa spotkanie - uwazam ze z ludzmi trzeba rozmawiac - taka inwestycja naprawda napawa lekiem i to wszystko na razie jest potwierdzeniem na sesji
Firma budujaca ta inwestycje przyslala na sesje - super fachowca od technologii co umial to przedstawic , lecz ludziom nie wystarcza jakies parametry techniczne - potrzeba nam konkretnych informacji - co miasto bedzie mialo za korzysci z wplywow do budzetu - a dokladnie ile za co
Na to ten mily czlowiek nie odpowiedzial - bo nie jest specem od finansow - nalezalo by moze zatem poprosic przedstawiciela - firma budujac tak droga inwestycje ma pewnie biznes plan i moze by powiedziala ile korzysci bedzie z tej jednak jak by nie bylo uciazliwej dzialalnosci
jesli bedzie sie chcial do mnie odezwac to prosze - moj adres e mail :

audyt@onet.pl
karol
ps.
w zwiazxku z tym ze administrator tegoz serwisu nie chcacy skasowal pierwotna moja odpowiedz , poprosil bym przeniosl to rowniez do forum - nasze niasto

Admin

Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 379

Wysłany: Pią Lip 04, 2008 8:55 am Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Panie Karolu (wybaczy Pan, że nie napiszę Szanowny, bo mi przez klawiaturę nie przechodzi),

Rozmiar podłości wyrażonej w Pana pytaniu wprawił mnie w osłupienie – ma wymiar w naszym mieście, również na naszym Forum, do tej pory niespotykany. Moim zdaniem ta wypowiedź dyskwalifikuje Pana jako partnera w jakimkolwiek dialogu, a także jako czyjegokolwiek przedstawiciela – jak się Pan samozwańczo wypowiada publicznie. Dlaczego tak myślę, zaraz wyjaśnię, natomiast rozwiewając wątpliwości, oświadczam: nie znam nikogo ze swojej bliższej lub dalszej rodziny, kto zajmuje się jakimkolwiek transportem, nie wiem nic o jakichkolwiek planach kogokolwiek z mojej bliższej lub dalszej rodziny, kto miałby zamiar rozpocząć jakąkolwiek działalność gospodarczą lub zostać udziałowcem jakiejkolwiek firmy, w tym transportowej. Samo tłumaczenie się z tego jest dla mnie niezwykle upokarzające, ale uważam, że należy się wszystkim, u których pojawił się cień podejrzenia, iż zamierzam zarabiać pieniądze w sposób nieuczciwy.
Wracając do samej formy pytania – oskarżenia.
Pytanie urzędu Burmistrza o to kto będzie świadczył usługi prywatnej firmie, sugeruje, że Urząd posiada takie informacje, a nawet ma jakiś wpływ na wybór usługodawcy z pominięciem zasad ekonomicznych, w zamian za jakieś inne dobra – w domyśle jakieś decyzje dla przedsiębiorcy korzystne. Otóż takie, korupcyjne przecież, układy istnieją prawdopodobnie w Pana pokręconym świecie, ale nie upoważnia to Pana do zarzucania podobnych kombinacji innym.
Wyrażenia „chodzą słuchy” lub „domniemywa się” są zabiegiem retorycznym na poziomie magla, pozwalające w sposób bezkarny obrzucić dowolnym błotem każdego. Jest to zabieg wyjątkowo tchórzliwy, bo pozornie zdejmuje odpowiedzialność za obrażanie ludzi, w którym Pan celuje.
Nazywam się Jacek Gereluk. Od dziesięciu lat jestem osobą publiczną i nikomu nie przyszło do tej pory do głowy, by tytułować mnie wiceburmistrzem Panem G. Ale inicjał nazwiska kojarzy się z kroniką policyjną i przestępcą – taki efekt chciał Pan uzyskać i tak się czuję przez Pana określony.

Dotknął Pan moją rodzinę, w związku z wykonywaną przeze mnie funkcją. Jest to wyjątkowo podłe.
Ponadto nie definiuje Pan pojęcia „rodzina”. Jest Pan w naszym mieście elementem napływowym. Moja rodzina mieszka na terenie Nowego Dworu od trzech pokoleń. Rodzina mojej żony jeszcze dłużej. Niewykluczone, że istnieją osoby w najbliższej okolicy, które są ze mną w jakiś sposób spokrewnione, a których w ogóle nie znam, albo bardzo dawno nie miałem kontaktu. Krzywdzi Pan ich wszystkich, sugerując udział w jakimś korupcyjnym układzie.
Podsumowując, metody, którymi się Pan posługuje, dla uzyskania korzyści osobistych napawają mnie obrzydzeniem. Jednych Pan obraża, innych oszukuje, próbując tym sposobem zdobyć rozgłos i poparcie naszych mieszkańców, a intencje i prywatne interesy są w Pana przypadku aż nadto czytelne.
Jacek Gereluk



Temat: Szanowny Panie burmistrzu Jacku Gereluk
Szanowny Panie burmistrzu Jacku Gereluk

nie moim zamiarem bylo by sie Pan na mnie rozgniewal
chcialem tym pytaniem rozwiac ewentualne bledne informacje ktore ktos w miescie przekazuje mieszkancom
Nie ma sie Pan na mnie co gniewac
esli sie Pan czuje moim pytaniem wzruszony, zdenerwowany - to serdecznie naprawdę Pana przepraszam , jednakze to bylo tez dobre z mojej strony ze dementuje sie poprzez forum te rozne nieprawdy
Gratuluje Panu ze jest Pan tak dobrym urzednikiem od 10 lat - tak trzymac !
Nie zamierzam zajmowac Pana stanowiska i innych urzednikow i powiedzialem to na sesji rady we wtorek ze nie jestem zwiazany z zadnym ugrupowaniem politycznym
jednakze rozmawiam z roznymi osobami - nie wiem - bo nie pytam sie o ich przynaleznosci partyjne
Jestem zaniepokojony poprostu jak wielu ludzi w tym miescie ta inwestycja- asfalciarni
Miasto Nowy Dwor Mazowiecki - nie jest na wyspie , i wielu ludzi tu przyjezdza by sprobowac zyc , zamieszkac moze .
Obecnie migracja Polakow jest juz rozpowszechniona w europie , wiem o tym ze jestem tym elementem naplywowym - prosze spojrzec na Warszawe - ile tam jest tego elementu - wszystkim sie nie dogodzi
bo to praktycznie nie jest mozliwe
Proponuje Panu jak juz sie Pan na mnie odgniewa spotkanie - uwazam ze z ludzmi trzeba rozmawiac - taka inwestycja naprawda napawa lekiem i to wszystko na razie jest potwierdzeniem na sesji
Firma budujaca ta inwestycje przyslala na sesje - super fachowca od technologii co umial to przedstawic , lecz ludziom nie wystarcza jakies parametry techniczne - potrzeba nam konkretnych informacji - co miasto bedzie mialo za korzysci z wplywow do budzetu - a dokladnie ile za co
Na to ten mily czlowiek nie odpowiedzial - bo nie jest specem od finansow - nalezalo by moze zatem poprosic przedstawiciela - firma budujac tak droga inwestycje ma pewnie biznes plan i moze by powiedziala ile korzysci bedzie z tej jednak jak by nie bylo uciazliwej dzialalnosci
jesli bedzie sie chcial do mnie odezwac to prosze - moj adres e mail :

audyt@onet.pl
karol
ps.
w zwiazxku z tym ze administrator tegoz serwisu nie chcacy skasowal pierwotna moja odpowiedz , poprosil bym przeniosl to rowniez do forum - nasze niasto

Admin

Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 379

Wysłany: Pią Lip 04, 2008 8:55 am Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Panie Karolu (wybaczy Pan, że nie napiszę Szanowny, bo mi przez klawiaturę nie przechodzi),

Rozmiar podłości wyrażonej w Pana pytaniu wprawił mnie w osłupienie – ma wymiar w naszym mieście, również na naszym Forum, do tej pory niespotykany. Moim zdaniem ta wypowiedź dyskwalifikuje Pana jako partnera w jakimkolwiek dialogu, a także jako czyjegokolwiek przedstawiciela – jak się Pan samozwańczo wypowiada publicznie. Dlaczego tak myślę, zaraz wyjaśnię, natomiast rozwiewając wątpliwości, oświadczam: nie znam nikogo ze swojej bliższej lub dalszej rodziny, kto zajmuje się jakimkolwiek transportem, nie wiem nic o jakichkolwiek planach kogokolwiek z mojej bliższej lub dalszej rodziny, kto miałby zamiar rozpocząć jakąkolwiek działalność gospodarczą lub zostać udziałowcem jakiejkolwiek firmy, w tym transportowej. Samo tłumaczenie się z tego jest dla mnie niezwykle upokarzające, ale uważam, że należy się wszystkim, u których pojawił się cień podejrzenia, iż zamierzam zarabiać pieniądze w sposób nieuczciwy.
Wracając do samej formy pytania – oskarżenia.
Pytanie urzędu Burmistrza o to kto będzie świadczył usługi prywatnej firmie, sugeruje, że Urząd posiada takie informacje, a nawet ma jakiś wpływ na wybór usługodawcy z pominięciem zasad ekonomicznych, w zamian za jakieś inne dobra – w domyśle jakieś decyzje dla przedsiębiorcy korzystne. Otóż takie, korupcyjne przecież, układy istnieją prawdopodobnie w Pana pokręconym świecie, ale nie upoważnia to Pana do zarzucania podobnych kombinacji innym.
Wyrażenia „chodzą słuchy” lub „domniemywa się” są zabiegiem retorycznym na poziomie magla, pozwalające w sposób bezkarny obrzucić dowolnym błotem każdego. Jest to zabieg wyjątkowo tchórzliwy, bo pozornie zdejmuje odpowiedzialność za obrażanie ludzi, w którym Pan celuje.
Nazywam się Jacek Gereluk. Od dziesięciu lat jestem osobą publiczną i nikomu nie przyszło do tej pory do głowy, by tytułować mnie wiceburmistrzem Panem G. Ale inicjał nazwiska kojarzy się z kroniką policyjną i przestępcą – taki efekt chciał Pan uzyskać i tak się czuję przez Pana określony.

Dotknął Pan moją rodzinę, w związku z wykonywaną przeze mnie funkcją. Jest to wyjątkowo podłe.
Ponadto nie definiuje Pan pojęcia „rodzina”. Jest Pan w naszym mieście elementem napływowym. Moja rodzina mieszka na terenie Nowego Dworu od trzech pokoleń. Rodzina mojej żony jeszcze dłużej. Niewykluczone, że istnieją osoby w najbliższej okolicy, które są ze mną w jakiś sposób spokrewnione, a których w ogóle nie znam, albo bardzo dawno nie miałem kontaktu. Krzywdzi Pan ich wszystkich, sugerując udział w jakimś korupcyjnym układzie.
Podsumowując, metody, którymi się Pan posługuje, dla uzyskania korzyści osobistych napawają mnie obrzydzeniem. Jednych Pan obraża, innych oszukuje, próbując tym sposobem zdobyć rozgłos i poparcie naszych mieszkańców, a intencje i prywatne interesy są w Pana przypadku aż nadto czytelne.
Jacek Gereluk



Temat: Radio Łódź
Radio moja miłość

Joanna Podolska
2006-10-20, ostatnia aktualizacja 2006-10-20 17:18

Zenon Rutkowski pracował w Radiu Łódź 36 lat, ale jeszcze dziś, choć od kilku lat jest na emeryturze, śni mu się praca i znajomi z rozgłośni. Redaktor Romana Mater twierdzi, że są ludzie, którzy urodzili się dla radia i ona do takich należy.

- Między radiem, w którym zaczynałem pracę, a tym dzisiejszym jest kolosalna przepaść technologiczna, ale to wciąż to samo miejsce - podkreśla Zenon Rutkowski z działu technicznego Radia Łódź. Zaczął pracę w łódzkiej radiostacji w 1954 roku. Zajmował się wszystkim po trochu, głównie pracował w amplifikatorni, gdzie realizowane były programy. W swoich zbiorach przechowuje setki zdjęć. Widać na nich, jak przez lata radio się zmieniało: znikały wielkie mikrofony, szpulowe magnetofony, potężne taśmy... Jadwiga Cedrowska, która zaczynała pracę jako spikerka jeszcze przed wojną, przez wiele lat prowadziła towarzyską kronikę rozgłośni. To kopalnia wiedzy i anegdot o ludziach z łódzkiej rozgłośni Polskiego Radia i jego dziejach. Romana Mater, wieloletni reżyser radiowy: - Zaczęłam pracować w radiu w 1950 roku jeszcze przed maturą, to było moje największe marzenie. I nie mogę się z radiem rozstać, choć jestem już leciwą emerytką. Od kilku lat wraz z Grażyną Papier na łódzkiej antenie realizuje program "Historia zapisana na taśmie". Tam przypomina dawne audycje i programy.

Od Inżynierskiej do Narutowicza

Łódzka rozgłośnia Polskiego Radia zaczęła nadawać w maju 1930 r. Była to siódma w kraju radiowa stacja przekaźnikowa, mieściła się przy ul. Inżynierskiej 14, blisko miejsca, gdzie teraz jest dom handlowy Geant. Na początku transmitowała na falach średnich w paśmie 233,8 m wyłącznie program ogólnopolski, ale już w następnym roku w przerwach zaczęły pojawiać się lokalne audycje informacyjne. To właśnie dlatego w tym roku Radio Łódź świętuje swoje 75 urodziny. Z biegiem czasu lokalnych programów było coraz więcej. Podczas gdy w lutym 1933 roku Łódź dostała oficjalne prawo emitowania 72 lokalnych audycji w ciągu roku, dziś radiowcy z Łodzi nadają na okrągło przez całą dobę serwisy informacyjne, wiadomości, programy muzyczne.

Zaledwie kilka lat po rozpoczęciu działalności okazało się, że konieczna jest większa siedziba dla radia. Budowa trwała dwa lata. Do gmachu przy ul. Narutowicza 130 łódzcy radiowcy przenieśli się 29 marca 1939 r. Kilka miesięcy później wybuchła wojna i radiostacja przeszła w ręce niemieckie. Przez całą wojnę hitlerowcy wykorzystywali ją do celów wojskowych. Tuż przed opuszczeniem Łodzi w styczniu 1945 roku zaminowali budynek i przed wkroczeniem wojsk sowieckich wysadzili w powietrze antenę nadawczą, maszynownię, amplifikatornię, halę pomp i pomieszczenia redakcyjne. Ale niemal nazajutrz po wyzwoleniu polscy radiowcy zaczęli nadawać z prywatnej kamienicy przy al. Kościuszki 40. Łodzianie usłyszeli sygnał Radia Łódź i pierwsze komunikaty w języku polskim przez zainstalowane na zewnątrz głośniki. Był 21 stycznia 1945 roku, a informacje czytał Zdzisław Suwalski. Dziewięć miesięcy później, 21 października 1945 roku, otwarta została po odbudowie rozgłośnia przy ul. Narutowicza 130. Dyżurnym spikerem była wtedy Jadwiga Cedrowska, która zapowiadała transmisję z uroczystości oraz popołudniowy program lokalny i ogólnopolski.

Dwie orkiestry i Wesoły Autobus

Już od maja 1945 roku przy radiu grała orkiestra mandolinistów pod batutą Edwarda Ciukszy. To była znana przedwojenna orkiestra. Muzycy pochodzili z Wilna. W Łodzi stworzyli pierwszą etatową orkiestrę radiową, nagrali ponad trzy tysiące utworów, kilka płyt. - To była wyjątkowa sprawa. Takiej orkiestry nikt w Polsce nie miał - podkreśla Zenon Rutkowski, sam zresztą pochodzący z Wilna. W 1949 roku przy łódzkiej rozgłośni zaczęła grać orkiestra pod dyrekcją Aleksandra Tarskiego, która wkrótce stała się drugą etatową orkiestrą Łódzkiej Rozgłośni Polskiego Radia. W 1952 r. kierownictwo artystyczne objął Henryk Debich.

Łódź stworzyła też kilka znanych i popularnych programów. Starsi słuchacze świetnie pamiętają audycje z cyklu "Wesoły autobus" pod redakcją Józefa Mozgi, transmitowane z różnych miast i wsi. Występowali w nich znani artyści estradowi, a zaczynały się zawsze od słów: "Jak się mata kochane ludziska...". Również "Program z dywanikiem" pod redakcją Tadeusza Dobrzyńskiego i Mariana Jeżewskiego cieszył się wielką popularnością.

Łódzkie radio towarzyszyło łodzianom w różnych ważnych etapach polskiej historii. Październik 1956, Marzec 1968 (to wtedy do wyjazdu została zmuszona m.in. spikerka Anna Brzeska), Czerwiec 1976. - W ramach obowiązków mieliśmy nakaz słuchania Wolnej Europy. Musieliśmy sprawdzać, czy jest dobrze zagłuszana przez nadajniki, a przy okazji się tego słuchało i można było się sporo dowiedzieć - mówi Zenon Rutkowski.

Potem przyszła "Solidarność" i stan wojenny. 13 grudnia 1981 roku program radiowy został zawieszony. Jednak radio nie do końca zamilkło. Kilkoro dziennikarzy Radia Łódź rozpoczęło nagrywanie serwisów publicystyczno-informacyjnych dla fabrycznych radiowęzłów. - Zbieraliśmy informacje przed godziną policyjną, w nocy to się kopiowało, a rano taśmy były rozwożone do radiowęzłów. Prasy nie było, telewizji nie było, a ludzie potrzebowali informacji, nawet takiej prostej, gdzie można kupić karpie przed świętami. No to im dawaliśmy - wspomina Romana Mater.

Po 1989 r. sytuacja się zmieniła. Wkrótce rozgłośnia Polskiego Radia w Łodzi została przekształcona w spółkę skarbu państwa. Stacja zaczęła nadawać przez całą dobę. W latach 90. w studiu muzycznym odbywały się koncerty "bez prądu" różnych polskich zespołów. W 1993 r. z inicjatywy Radia Łódź ruszył plebiscyt na Łodzianina Roku. Zmieniały się ekipy rządzące radiem. Nastąpiła też rewolucja techniczna. Gdy w latach 70. łódzkie radio weszło w erę stereofoniczną, początek nowego, trzeciego już tysiąclecia zbiegł się z początkiem epoki radia cyfrowego.

Nowe wyzwania i nowe możliwości techniczne, ale ta sama misja, co przed 75 laty. Być blisko łodzian. I informować ich o tym, co jest ważne.



ŹRÓDŁO: www.gazeta.pl/lodz